Monika Jarosińska wspomina BÓJKĘ z Dodą: "Wyrwała mi włosy, dusiła, ZJ**AŁA KARIERĘ"
To, że Monika Jarosińska i Doda nie pałają do siebie szczególną sympatią, wiadomo nie od dziś. Pierwsza z pań walczy teraz o tytuł "królowej przetrwania", więc obecność w dżungli to doskonała sposobność, aby o tym subtelnie napomknąć.
O tym, że Monika Jarosińska i Doda raczej za sobą nie przepadają, wiadomo od lat. Wszystko zaczęło się jeszcze w 2011 roku, gdy obie zjawiły się w warszawskim klubie "Show" i doszło do bójki. Po oskarżeniach tej pierwszej o to, że ta druga ją pobiła, prokuratura ostatecznie umorzyła sprawę z powodu niewystarczających przesłanek wskazujących na popełnienie przestępstwa.
Zobacz też: Monika Jarosińska: "Doda jest absolutnym zaprzeczeniem idei koncertu "Artyści przeciwko nienawiści""
Monika Jarosińska znów o Dodzie: "Przez nią nie miałam pracy"
Jarosińska wielokrotnie wracała do tej sprawy w wywiadach, co oczywiście nie umknęło uwadze drugiej z pań. W niedawnym wywiadzie dla Świata Gwiazd Doda twierdziła, jakoby na wspomnianej imprezie Monika była pijana i musiała ją wynosić ochrona. Zarzuciła jej też, że od lat jedzie w mediach wyłącznie na jej nazwisku (a raczej scenicznym pseudonimie).
ta laska, jako argument, mając milion różnych argumentów, ona mi daje argument, mówi - bo dokładnie tak powiedziała, i są na to świadkowie - "A co ty jesteś taka nerwowa? Nergalowi nie staje po chemii i cię nie r*cha? Żeś taka nerwowa?". I ten naj*bany ktoś ma czelność używać takiego argumentu? (...) Oczywiście, poszarpałyśmy się, ale to ją ochrona wyprowadziła z lokalu. Jej obdukcja jest żenująca. (...) Ta laska używa tylko mnie jako trampoliny od 15 lat. Nie zrobiła absolutnie nic. Jest kompletnym beztalenciem. Jak ona wykorzystała 15 lat życia artystycznego przez ten czas? Co ona zrobiła? Oprócz tego, że ciągle opowiada tę jedną historię i to jeszcze kłamiąc. Nie opowiadając egzegezy i powodu, dla którego się poszarpaliśmy, bo trochę to nie jest jej w smak. Lepiej udawać, że ma przeze mnie depresję od kilkunastu lat.
Monika Jarosińska o operacji kręgosłupa, "Królowej przetrwania" i nowych zębach. Nie zgadniecie, którego lekarza wybrała!
Sami więc widzicie, jak Doda cieszy się na każdą wzmiankę Moniki na jej temat. Mamy dla niej zatem dobre wieści, bo Jarosińska znów wróciła myślami do ich przepychanek na imprezie. Tym razem w dżungli, gdzie właśnie walczy o tytuł "królowej przetrwania".
Ona mnie pobiła... Zj**ała karierę na 10 lat. Przez nią nie miałam pracy. Pobiła mnie, wyrwała mi włosy, dusiła mnie. 14 lat traumy.
Skąd to nagłe wyznanie? Otóż "Mała Ania" w odcinku, który ukaże się w telewizji w środę, podśpiewywała sobie jedną z piosenek Dody, co najwyraźniej zepsuło Monice humor. Była uczestniczka "Warsaw Shore" oczywiście przeprosiła, ale Jarosińska i tak podzieliła się tym, co miała do powiedzenia.
Wiele lat się przejmowałam opinią innych. Albo brałam wszystko za bardzo do siebie. Ktoś na mnie źle spojrzał, a ja od razu miałam paranoję, że każdy chce mi zrobić krzywdę. Najgorsze było to, że z każdej strony czułam zagrożenie. Ja już ze sobą to się niejednokrotnie mierzyłam, niejednokrotnie mierzyłam i te walki wygrywałam. Chciałabym odzyskać tę pewność siebie, którą miałam kiedyś.