Monika Miller zyskała ogólnopolski rozgłos z racji bycia wnuczką byłego premiera Leszka Millera. Od momentu, w którym dziadek przedstawił ją światu, rozwijała karierę w rodzimym show-biznesie. Próbowała sił jako fotomodelka i piosenkarka, wystąpiła w "Tańcu z gwiazdami", a widzowie doskonale kojarzą ją z rolą Żanety w serialu "Gliniarze". Niestety, życie zawodowe 31-latki od dawna przeplata się z walką o zdrowie. W 2021 r. Monika wyznała, że cierpi na fibromialgię, czyli przewlekłą chorobę objawiającą się silnymi bólami mięśniowo-stawowymi oraz wycieńczeniem. U gwiazdy stwierdzono też tężyczkę oraz chorobę afektywną dwubiegunową.
Ostatnia nieobecność influencerki na Instagramie wzbudziła ogromny niepokój wśród jej widzów. Okazało się, że minione półrocze było dla niej prawdziwym koszmarem spędzonym na ciągłych badaniach, konsultacjach medycznych i przyjmowaniu silnych farmaceutyków.
Od pół roku po prostu choruję. Wiele czasu spędzam na wizytach u lekarzy, testowaniu leków, antybiotyków, sterydów. Też robiłam mnóstwo badań. Dopiero jakoś tydzień temu dostałam diagnozę. Jest to wszystko bardzo skomplikowane
WIDEOTYLKO NA PUDELKU: Monika Richardson gorzko o podatkowych wypowiedziach Andziaks. "Zapraszamy na jakąś bezludną wyspę" (WIDEO)
Monika Miller cierpi na chroniczny ból
W szczerej rozmowie z Plotkiem Monika Miller przyznała, że przewlekłe dolegliwości niemal całkowicie wyłączyły ją z normalnego funkcjonowania i czerpania radości z życia. Dodała, że nie tylko cierpi fizyczny ból, ale również jest podłamana psychicznie, choćby ze względu na to, że musiała zrezygnować z wielu rzeczy i aktywności, które sprawiają jej przyjemność.
Na pewno jestem zmęczona. Chyba dopiero teraz znalazłam jakieś leki, które działają na ten problem przeciwbólowo. Boli mnie cały czas i jestem sfrustrowana, bo sporo mnie ominęło w tym roku. Każda okazja, aby cieszyć się dniem, po prostu była niemożliwa. Ledwo wychodzę na spacery z pieskiem, a o wyjściach z domu poza pracą mogę sobie jedynie pomarzyć. Praktycznie żyję w dresach i luźnych ubraniach. Ciężko skupić się na czymkolwiek przez brak komfortu i na dodatek źle to wygląda. Diagnoza jest byle jaka, bo jakoś nie wierzę, że da się to wyleczyć
Monika Miller wyjaśnia, czemu zniknęła z social mediów
Monika podkreśliła, że publikacja nagrania w mediach społecznościowych nie miała na celu wzbudzania litości, lecz ucięcie spekulacji oraz uniknięcie ciągłego tłumaczenia się z odwoływanych zobowiązań zawodowych i towarzyskich.
Nie wstawiłam tego filmiku żeby się nad sobą użalać. Po prostu nie chciało mi się już pojedynczo odpisywać ludziom czemu jestem nieobecna i co się ze mną dzieje oraz cały czas odmawiać udziału w programach, eventach i spotkaniach
Mimo przechodzenia przez trudne chwile, celebrytka ma nadzieję, że wkrótce jej zdrowie się poprawi.
Czuję wielką niesprawiedliwość, ale też jednocześnie wiem, że mogło być gorzej i inni przechodzą przez większe problemy zdrowotne. Nie mam wyboru i muszę jakoś sobie radzić. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej
Monika Miller nadal nie ujawniła, z jaką dokładnie chorobą się zmaga.