Monika Miller zyskała rozpoznawalność w show-biznesie jako wnuczka byłego premiera Polski, Leszka Millera. Karierę robiła przede wszystkim jako modelka alternatywna, ale próbowała też sił w "Królowej przetrwania" czy w serialu "Gliniarze". Pod koniec marca przekazała z kolei w mediach społecznościowych wieści dotyczące jej stanu zdrowia.
Oto sekret diety Moniki Miller
Monika jest obeznana w pracy z kamerą, dlatego doskonale wie, jak ważne jest dbanie o siebie. W rozmowie z portalem Jastrząb Post Miller napomknęła o diecie, dzięki której udało jej się zrzucić aż 9 kilogramów. Jak twierdzi, chodzi o dietę ketogeniczną połączoną z aktywnością fizyczną.
Wczoraj się ważyłam pierwszy raz od dwóch i pół miesiąca, bo wtedy przeszłam na dietę. Zaczęłam ćwiczyć i rzeczywiście muszę przyznać, że schudłam 9 kilogramów. Jestem na diecie ketogenicznej, czyli głównie tłuszcze, zero węglowodanów, cukru. To wystarczyło, ale też dorzuciłam trochę ruchu, więc pilates dwa razy w tygodniu i to tyle.
Zobacz też: Monika Miller szykuje się do ślubu. Pokazała się w białej sukni z wycięciami. Nie za ODWAŻNIE? (FOTO)
WIDEOMonika Miller OSTRO o dramach w "Królowej Przetrwania": "Czułam się jak z dziećmi w piaskownicy"
Monika otwarcie mówi o tym, że od dawna zmaga się z wahaniami masy ciała. Zwraca też uwagę, że kamera potrafi optycznie "dodawać" kilogramów, więc musi się pilnować.
Każdy przed kamerą wygląda trzy razy grubiej, więc wolałabym trochę schudnąć. Efekt jojo mam zawsze, ale u mnie jest tak, że szybko chudnę, szybko tyję i tak będzie przez całe życie.
Miller nie zrezygnowała tylko z węglowodanów i cukru, lecz przede wszystkim z alkoholu. Ten bowiem nie tylko nam nie służy, ale i tuczy, a w połączeniu z dietą keto może mieć przykre konsekwencje.
Jeśli chodzi o alkohol, to nie jestem jego fanką, nigdy nie byłam, poza tym wiem, że picie alkoholu na diecie ketogenicznej zaburza ketozę organizmu i trzeba wtedy zaczynać od nowa, plus przechodzić ketogrypę, co nie jest przyjemne. Lepiej nie tykać alkoholu.
Warto przy tym pamiętać, że to, co jednemu służy, dla innego może być szkodliwe. Z tego powodu każdą dietę najlepiej skonsultować z lekarzem lub specjalistą, który pomoże nam dobrać optymalne rozwiązanie.