Tajemnicze zniknięcie Emilii Koprowskiej z Koszalina wstrząsnęło opinią publiczną. 37-latka przepadła bez śladu w nocy z 30 na 31 sierpnia w Darłowie, gdzie bawiła się z mężem na imprezie muzycznej "Zew Wydm". Z relacji mężczyzny wynika, że między małżonkami miało dojść do gwałtownej sprzeczki, po której kobieta oddaliła się w nieznanym kierunku. Od tamtej pory słuch po niej zaginął.
WIDEOJulia Majchrzak doświadczyła KSENOFOBII w "Love Island": "CZUŁAM SIĘ REPREZENTANTKĄ POLSKI. Brakuje Polaków w brytyjskich mediach" (WIDEO)
Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Policja dementuje plotki
W ostatnich dniach media obiegły niepokojące doniesienia o ciałach wyłowionych z Morza Bałtyckiego oraz rzeki Parsęty. W sieci natychmiast ruszyła fala spekulacji, że tragiczne znaleziska mogą mieć związek z poszukiwaną 37-latką. Przedstawiciele służb postanowili stanowczo ukrócić krążące w internecie teorie. W rozmowie z portalem o2.pl policja oficjalnie zdementowała te przypuszczenia.
Ciała należą do mieszkanek woj. zachodniopomorskiego. Żadne z nich to nie jest jednak zaginiona kobieta - informuje w rozmowie z o2.pl st. asp. Izabela Sreberska.
Funkcjonariusze podkreślają, że badają każdy możliwy sygnał i weryfikują wszystkie napływające zgłoszenia, jednak żadna z czarnych hipotez związanych z wyłowionymi ciałami się nie potwierdziła.
Równolegle ze sprawdzaniem terenowych tropów, śledczy skrupulatnie przyglądają się otoczeniu zaginionej – w tym relacji jej męża. Jak ustalono, mężczyzna podczas przesłuchań miał wielokrotnie zmieniać swoją wersję wydarzeń z feralnej nocy.
Mężczyzna ten zmieniał wersję wydarzeń, nie mówił o wszystkich szczegółach. Dopiero po wykonaniu naszej pracy i ustaleniach przyznawał, że faktycznie mamy rację. Zasłaniał się stresem. Podkreślę jednak, że na tę chwilę nie jest on ani podejrzany, ani podejrzewany. Nie usłyszał żadnych zarzutów - mówi o2.pl asp. Izabela Sreberska.