To nie pierwsza "reklamowa" afera z udziałem hollywoodzkiej seksbomby. Gwiazda "Euforii" już wcześniej podpadła za spot dla American Eagle z hasłem przewodnim "Sydney Sweeney has great jeans", co wielu osobom skojarzyło się z eugenicznym hasłem ("geny" i "jeansy" po angielsku wymawia się tak samo), biorąc pod uwagę trumpiarskie zapędy aktorki.
Niezależnie od dramy o spodnie, celebrytka wzięła udział w kolejnej kampanii, w której w swoim ulubionym stroju Ewy promuje bukmachera. 28-latka w spocie pozuje zupełnie nago, a jej ciało zakrywają wyłącznie gadżety sportowe - piłki do footballu amerykańskiego czy obręcz do koszykówki. Jak można było się spodziewać - reklama wywołała gigantyczną burzę, a w sieci szybko pojawiły się wyjątkowo mocne komentarze oburzonych widzów - głównie kobiet.
Reklama Sydney Sweeney jest dokładnie tym, przeciwko czemu sportsmenki walczą od lat
Sydney Sweeney krytykowana przez sportsmenki
Najbardziej zbulwersowane reklamą Sydney Sweeney są kobiety - kobiety, które uprawiają sport. Wiele z nich dodało swoje trzy grosze na TikToku, podkreślając, że tego typu spoty niweczą to, na co one pracują latami - by być postrzegane jako zawodniczki, a nie obiekty seksualne.
Co właściwie Sydney Sweeney ma wspólnego ze sportem? Reklama jest oczywiście celowo prowokacyjna i ma przyciągnąć jak największą uwagę ludzi. Tylko: jakich ludzi? (...) Moim zdaniem ta reklama upokarza sport, a nie zachęca do oglądania jakichkolwiek wydarzeń sportowych. Sydney Sweeny w reklamie jedyne co ma wspólnego ze sportem to te piłki, którymi się zasłania, żeby nie pokazać za dużo. Wyobraźcie sobie, że poświęcacie całe swoje życie, żeby brać udział w najważniejszych wydarzeniach na świecie, żeby potem ktoś, zachęcając do oglądania meczów, wykorzystywał seksualny obraz kobiety. Wydaje mi się to lekko absurdalne i bardzo zasmucające, że jedyne, co przyciąga ludzi do oglądania wydarzeń sportowych, to goła baba. Czy nagością musimy promować sport?
Sportsmenki poruszają kwestię braku równouprawnienia i przywołują przykłady z życia wzięte - że faceci mogą ćwiczyć bez koszulki, natomiast kobiety muszą tłumaczyć się z nałożenia legginsów i obcisłego topu. Dziewczyny, które krytykują reklamę Sydney Sweeny zastanawiają się głośno, do kogo jest ona adresowana - bo na pewno nie do prawdziwych fanów sportu. I raczej też nikogo nie przekona, by takim został. Bez ukrytych motywów.
Zobacz: Sydney Sweeney tradycyjnie ŚWIECI GOLIZNĄ, tym razem na Festiwalu Filmowym w Wenecji (ZDJĘCIA)