Monika Miller usłyszała DIAGNOZĘ. "Tłumaczyłoby to moje ataki omdlenia"
Monika Miller poinformowała fanów w mediach społecznościowych, że lekarze postawili jej diagnozę. Celebrytka dowiedziała się, że choruje na tężyczkę, czyli zespół nadpobudliwości nerwowo-mięśniowej.
Monika Miller zdobyła popularność w show-biznesie dzięki swojemu dziadkowi - byłemu premierowi Polski, Leszkowi Millerowi. Od najmłodszych lat znajdowała się na świeczniku, aż w końcu zaczęła to wykorzystywać: robiła karierę jako modelka alternatywna, a także występowała w rozmaitych programach telewizyjnych - od serialu "Gliniarze" po show "Królowa przetrwania". Miller od ponad trzech lat jest w związku z Pavlo Moskalenko - modelem i producentem muzycznym pochodzącym z Ukrainy. Monika już 1,5 roku temu wydawała się gotowa do ślubu (przymierzała nawet białe suknie), natomiast na razie na tym stanęło.
Monika Miller od dawna zmaga się z licznymi problemami zdrowotnymi i głośno o nich mówi. Jakiś czas temu poinformowała, że choruje na fibromialgię - schorzenie reumatyczne obejmujące tkanki miękkie. Celebrytka cierpi także na depresję.
Pomimo tego, że jest okej teraz, że nie czuję tego bólu aż tak, to czuję, że całe moje ciało jest ciężkie, bardzo naciągnięte, zdrętwiałe. Czuję to po prostu w każdym stawie, w każdym mięśniu. Bez leków nie przyszłabym tutaj
Monika Miller: "Zrozumiałam, jak wielką funkcję seks pełni w związku"
Monika Miller choruje na tężyczkę. "FML"
Byłam dziś na badaniach i wyszło, że mam tężyczkę, co by tłumaczyło moje ataki omdlenia. No nie jestem zadowolona, ale przynajmniej teraz będę mogła coś na to poradzić. Dodatkowo mam uszkodzony układ przywspółczulny
Wnuczka Leszka Millera dodała do tego również wymowny komentarz. FML - napisała, co jest angielskim skrótem oznaczającym "f*ck my life".
Tężyczka to zespół objawów spowodowanych nadmierną pobudliwością nerwów i mięśni. Najczęściej wynika z niedoboru wapnia (hipokalcemii), a także zbyt niskiego poziomu magnezu lub potasu we krwi. Do typowych objawów należą bolesne skurcze mięśni (na przykład charakterystyczny skurcz dłoni nazywany "ręką położnika") oraz uczucie mrowienia. Coraz częściej diagnozuje się ją u młodych, aktywnych zawodowo osób, które na co dzień funkcjonują w dużym stresie.