Błyskawicznie prowadzono całą kontrolę tak, abym nie mógł się bronić, bo byłem aresztowany. Wspólnie także stwierdzili że działalność była w pełni legalna i zostałem wezwany do zapłaty podatku. Jako obywatel, rozumiem swoje prawa, ale przede wszystkim zwracam uwagę na obowiązki. Będąc obywatelem i osobą fizyczną, wypełniłem wszystkie obowiązki nałożone na mnie przez Państwo - to jest prowadziłem legalną działalność, uczciwie odnosiłem się do kontrahentów i współpracowników, regulowałem należne zobowiązania podatkowe. Przestrzegałem litery prawa. Jednak w parze z obowiązkami obywatela przysługują mi prawa, nawet te które jawią się prawami iluzorycznymi, pozornymi bądź utopijnymi. Jednym z takich praw obywatelskich jest prawo do uczestniczenia w czynnościach kontrolnych. Możliwość do obrony. Od 7 lat czytam w mediach o coraz to nowych zarzutach, problemach, podejrzeniach i do tej pory jeszcze nigdy nie miałem prawa wypowiedzieć się przed sądem. Proszę Państwa, ja nie proszę o wybaczenie, a o proces. Nie o pobłażliwość, a o werdykt. Proszę o proces, którego przecież nie można odmówić osobie oskarżonej. Jednak z niewiadomych mi względów, 80 % wątków głównego śledztwa została umorzona, całe główne śledztwo jest zawieszone, a w innym procesie zostałem uniewinniony prawomocnie z oszustwa, co jest ukrywane przed opinią publiczną, tak jakby to była informacja oznaczona klauzulą ściśle tajnej. Załączam wyrok uniewinnienia. Nie wiem, co chce ode mnie aparat Państwa, dlaczego za wszelką cenę upodobano sobie mnie robiąc od lat spektakl poszukiwań, ekstradycji, aresztów. Społeczeństwo, które to widzi, naprawdę nie zadaje pytań? Naprawdę to wszystko nie wzbudza wątpliwości? Były główny inspektor farmaceutyczny Zbigniew N., który pisał do prokuratury na mnie zawiadomienia o złamaniu prawa farmaceutycznego, dzisiaj jest w areszcie z zarzutami udziału w mafii lekowej, która skorumpowała aparat państwa i brutalnie działała na rynku. Państwo skutecznie wyeliminowało mnie z rynku, podczas gdy Polska była nie tylko moim domem. Polska była moją ojczyzną, moją wiarą. Proszę mi uwierzyć, zetknąłem się z tą polską miłością w ten sposób, że w areszcie złamano mi nogę (dokumentacja w aktach postępowanie), nos oraz zachorowałem na syndrom stresu po traumie oraz inne problemy z którymi się zmagam. Prokurator informuje media, że wysłał akt oskarżenia? Dlaczego nie poinformował, że jak wzywał areszt do zabezpieczenia monitorignu, podczas gdy złamano mi nogę w areszcie, a strażnik rzucał we mnie kulą wszystkie kamery były wyłączone ? Dlaczego nie poinformował że wielokrotnie zwracał się do dyrektora aresztu abym dostał jedzenie, kiedy byłem głodzony do granic wytrzymałości a następnie brany na przesłuchania abym zrzekł się ochrony Austrii bądź przyznał do zarzutów, których nie popełniłem? Jak rozumiem, tak odpłaca Polska za patriotyzm.