Natalia Siwiec jest jedną z tych celebrytek, które nie mają oporów przed dzieleniem się z internautami niemalże każdym aspektem swojego celebryckiego życia. Nie da się również ukryć, że 41-latka zgromadziła wokół siebie sporą rzeszę fanów, którzy z zainteresowaniem śledzą jej życiowe perypetie. Choć profil Siwiec na Instagramie obserwuje już ponad milion internautów, to jednak życie nie jest aż tak kolorowe, jak kreują to media. Niestety "Miss Euro 2012" często zmuszona jest mierzyć się z krytyką ze strony "życzliwych" internautów.
W ostatnim czasie czujni obserwujący Natalii zauważyli, że celebrytka od dawna nie dodała żadnego zdjęcia lub relacji ze swoim mężem. Nie jest tajemnicą, że związek pary podróżników należy raczej do tych bardziej burzliwych, o czym zresztą sami niejednokrotnie mówili na głos. Osobliwa absencja Mariusza Raduszewskiego na profilu Natalii zrodziła falę plotek, jakoby w małżeństwie pary znowu nie układało się najlepiej. Niektórzy twierdzili nawet, że uczucie pary zdążyło już przejść do historii.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Polskie gwiazdy uciekają w ciepłe kraje. Wkrótce może to być niemożliwe
Zdaje się, że celebrytka w końcu zdecydowała się pośrednio odnieść do plotek o rzekomym kryzysie w małżeństwie. W sobotę na profilu modelki zagościł wymowny wpis, który najwyraźniej odnosił się do jej własnej relacji z Mariuszem.
Największa intymność przychodzi z czasem, wtedy, gdy znam twoje cienie i wciąż trzymam cię za rękę. Związek tra, gdy oboje umiemy się gubić, znajdować - raz siebie, raz siebie nawzajem - brzmiał wpis.
Co więcej "Miss Euro 2012" zamieściła pierwsze od dawna zdjęcie z ukochanym, które ostatecznie rozwiało wszelkie wątpliwości co do statusu jej związku.
W końcu mamy jakieś zdjęcia razem. Mimo, że jesteśmy już w PL to chce ją mieć tutaj na pamiątkę - brzmiał podpis.
Odetchnęliście z ulgą?