Netflix odsłania kulisy "Love is Blind Polska": Co było w kieliszkach, ile trwały randki i czy uczestnicy mieli SCENARIUSZ?

"Love is Blind Polska" od pierwszych odcinków dostarcza widzom wszystkiego, czego oczekują od rasowego reality-show: dram, niezręczności, zwrotów akcji i rozmów, po których internauci łapią się za głowę. Teraz Netflix postanowił zdradzić kilka zakulisowych smaczków programu. Okazuje się, że za złotymi kielichami i randkami w kabinach kryje się znacznie więcej, niż mogli przypuszczać widzowie.

Netflix ujawnia kulisy "Love is Blind Polska"Netflix ujawnia kulisy "Love is Blind Polska"
Źródło zdjęć: © Netflix

Polska odsłona "Love is Blind" ewidentnie nie odstaje od zagranicznych wersji formatu. Widzowie dostali pełen pakiet atrakcji: emocjonalne wywrotki, toksyczne relacje, miłosne trójkąty i sceny, od których poziom cringe’u wybijał poza skalę.

W polskim "Love is blind" było więcej zaręczyn? Uczestnicy ujawnili, których par nie pokazano!

Przed nami wielki finał programu, a uczestnicy, choć oficjalnie nie mogą zdradzać szczegółów, coraz śmielej podkręcają atmosferę w social mediach. Tymczasem sam Netflix postanowił ujawnić kilka sekretów zza kulis.

Ile naprawdę trwały randki w "Love is Blind"

Netflix ujawnił, że pierwszy dzień programu przypominał prawdziwy randkowy maraton. Piętnaście kobiet i piętnastu mężczyzn odbyło między sobą aż… 225 randek w jeden dzień. Każda trwała początkowo zaledwie osiem minut, więc uczestnicy dosłownie kursowali między kabinami. Z czasem jednak, gdy zaczynali zawężać listę osób, z którymi czuli "to coś", rozmowy robiły się coraz dłuższe. A kiedy ktoś skupiał się już wyłącznie na jednej osobie, randki potrafiły ciągnąć się nawet kilka godzin dziennie.

Co naprawdę było w kultowych złotych kielichach?

Złote kieliszki stały się już wręcz symbolem programu "Love is Blind" i wielu widzów zastanawiało się, co tak naprawdę kryje się w środku. Ludzie często podejrzewali, że uczestnicy programu funkcjonują ciągle na tzw. "bombie". Jak zdradził Netflix - nie zawsze były w nich procenty. Owszem, zdarzały się alkoholowe napoje, ale najczęściej uczestnicy popijali w nich zwykłą wodę, herbatę, soki albo kawę. Produkcja poszła zresztą na całość, bo podczas realizacji pierwszego sezonu wykorzystano ponad sto złotych kielichów i szklanek. Towarzyszyły uczestnikom wszędzie - od kabin po wspólne mieszkania i wakacje w Grecji.

Czy uczestnicy "Love is Blind" mieli scenariusz?

To pytanie od początku nurtowało fanów programu. Netflix twierdzi jednak jasno: w kabinach nie było żadnego scenariusza. Uczestnicy byli odcięci od telefonów i świata zewnętrznego, a rozmowy miały rozwijać się całkowicie naturalnie. Mogli pytać o wszystko - od traum i życiowych planów po guilty pleasures i najbardziej niezręczne historie. Produkcja zostawiła im jednak "koło ratunkowe" na wypadek niezręcznej ciszy. Uczestnicy mieli dostęp do specjalnej listy pytań pomagających podtrzymać rozmowę i lepiej się poznać.

Choć ściana oddzielała uczestników fizycznie, produkcja robiła sporo, by stworzyć atmosferę prawdziwej randki. Można było przesyłać sobie prezenty czy organizować małe romantyczne gesty. Netflix przypomniał choćby sytuację, gdy Damian wręczył Marcie wiersz spryskany swoimi perfumami, a Kamil zamówił Julii piña coladę.

Co więcej, uczestnicy często nie wiedzieli, z kim dokładnie idą na randkę. Znali jedynie numer kabiny i godzinę spotkania. I właśnie dlatego dochodziło do takich absurdalnych sytuacji jak słynne pomylenie Julity z Darią przez Filipa i Jacka.

Zaskoczeni?

"Love is Blind"
"Love is Blind" © Netflix
"Love is Blind"
"Love is Blind" © Netflix
"Love is Blind"
"Love is Blind" © Netflix
"Love is Blind"
"Love is Blind" © Netflix
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą