Nick Reiner stanął przed sądem. NIE PRZYZNAŁ SIĘ do zabójstwa rodziców!
W połowie grudnia Michele i Rob Reinerowie zostali znalezieni martwi w swoim domu. O zabójstwo oskarżono ich syna, Nicka. W poniedziałek mężczyzna zeznawał w sądzie i nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.
14 grudnia Michele i Rob Reinerowie zostali znalezieni martwi w swoim domu. Ciała odkryła córka pary. Dzień wcześniej podczas imprezy rodzinnej doszło do kłótni z ich synem, Nickiem. Śmierć reżysera i jego żony zakwalifikowano jako zabójstwo, a biuro koronera hrabstwa Los Angeles potwierdziło, że zmarli w wyniku "wielokrotnych ran kłutych".
Syn znanej pary, Nick, został aresztowany jeszcze tej samej nocy i usłyszał zarzut podwójnego morderstwa pierwszego stopnia z uwzględnieniem szczególnych okoliczności. Grozi mu dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia, a nawet kara śmierci. Obecnie przebywa w więzieniu Twin Towers Correctional Facility bez możliwości wpłacenia kaucji.
Gorąco w Sejmie. Doda ostro do Krupy (WIDEO)
Nick Reiner nie przyznaje się do winy
7 stycznia odroczono wyznaczony termin przesłuchania syna Reinerów. Decyzję tę podjęto ze względu na rezygnację adwokata Nicka, Alana Jacksona. Od tamtej pory oskarżony jest reprezentowany przez obrońcę z urzędu, Kimberly Greene.
23 lutego Nick ostatecznie stanął przed sądem i zeznawał. Prawniczka reprezentująca oskarżonego nie chciała odpowiedzieć na pytania dziennikarzy dotyczące samopoczucia Reinera. Jak podają zagraniczne media, Nick nie przyznał się do winy. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 29 kwietnia, ale może on ulec wydłużeniu.
Przypomnijmy, że na początku roku portal TMZ, powołując się na swojego informatora, podawał, że syn Reinerów wierzy, że jego zatrzymanie to "spisek". Ich źródło twierdziło także, że mężczyzna cierpi z powodu zaburzeń postrzegania rzeczywistości. Wcześniej ten sam serwis informował, że 32-latek zmaga się ze zdiagnozowaną schizofrenią i miał być uzależniony od narkotyków.
Zobacz także: Pokój hotelowy podejrzanego o morderstwo Nicka Reinera był "CAŁY WE KRWI". 32-latek miał sprawiać wrażenie "odurzonego"