Nicol Pniewska dostała od nowego chłopaka czekoladki Louis Vuitton za 50 EURO. "Dalej uważam, że tańsze są lepsze"
Nicol Pniewska nagrała ze swoim nowym ukochanym filmik, na którym testuje czekoladki Louis Vuitton, które dostała od niego w prezencie. Za niewielki box chłopak zapłacił 50 euro, czyli ok. 215 zł. Było warto?
Nicol Pniewska, uczestniczka nowego sezonu "Królowej przetrwania", od dawna budzi zainteresowanie nie tylko za sprawą programu, ale też swojego życia prywatnego. W mediach funkcjonuje jako córka Barta "Highbarta" Pniewskiego oraz była partnerka Allana Krupy.
Choć 19-latka wciąż postrzegana jest głównie jako była niedoszła synowa Edyty Górniak, sama przekonuje, że na wszystko pracuje samodzielnie. W jednym z odcinków show TVN zwróciła się bezpośrednio do Polaków, podkreślając, że nie utożsamia się z łatką "bananowego dziecka" i ma znacznie większe ambicje, niż wielu może przypuszczać.
Bart Pniewski wbija szpilę Edycie Górniak! Padły mocne słowa
Nicol Pniewska testuje czekoladki za ponad 200 złotych. Jak ocenia ich smak?
Po burzliwym rozstaniu nastolatka znalazła szczęście u boku Krystiana, którego zdążyła już zabrać na jedną z branżowych imprez. To właśnie od niego dostała czekoladki Louis Vuitton, które postanowiła przetestować w nagraniu na TikToku. W pudełku znalazło się pięć pralinek, ale już sam tytuł filmu - "Dalej uważam, że tańsze czekoladki są lepsze" - mówi wiele o ich jakości.
Okazuje się, że od momentu otrzymania prezentu do jego skonsumowania minęło kilka dobrych miesięcy. Celebrytka obawiała się o jakość słodyczy, jednak ostatecznie okazało się, że wszystko jest z nimi w porządku.
Krystian jakiś czas temu - i to w sumie parę miesięcy temu - przywiózł mi czekoladki, więc będziemy je testować. Mam nadzieję, że kiedy je otworzymy, nie okaże się, że w środku są robaki, bo naprawdę tak leżały, a ja czekałam na odpowiedni moment, żeby je sprawdzić. (...) Ja ogólnie uwielbiam tę dużą czekoladę, ten słoiczek z LV. Jednak pomimo wszystko uważam, że Nutella wciąż jest lepsza, ale i tak jest smaczna, więc wydaje mi się, że te czekoladki też powinny być dobre
W pudełku znalazło się pięć różnych pralinek. Nicol i jej towarzysz starannie ocenili każdą z nich. Niektóre pralinki okazały się bardzo smaczne - jedna z nich wypadła w jej ocenie nawet na 9,5/10, choć przyznała, że za tę cenę czegoś jednak brakowało. Inne były mniej udane, otrzymując od niej oceny od 5 do 7 w dziesięciostopniowej skali.
Przynajmniej, co pieniądze, to pieniądze
Skusicie się na pięć czekoladek za ponad 200 złotych?