Niemożliwe stało się możliwe: Daniel Martyniuk PRZEPRASZA całą Polskę i prezydenta! "Idę na leczenie"
Daniel Martyniuk pierwszy raz od niepamiętnych czasów wyraził skruchę za swoje haniebne postępowanie. Nie dość, że przeprosił wszystkich urażonych jego słowami i zachowaniem, to na dodatek zapowiedział podjęcie leczenia. To prowokacja czy szczera autorefleksja?
Daniel Martyniuk przysporzył swoim najbliższym mnóstwo nerwów, wylanych łez i olbrzymich powodów do niepokoju. Obserwując jego pijackie wybryki na pokładzie samolotu czy publiczne znieważanie swojego ojca przy jednoczesnym prowadzeniu wystawnego życia na jego koszt, trudno było nie odnieść wrażenia, że on sam był dla siebie największym wrogiem. W pewnym momencie wszelkie granice wstydu przestały istnieć.
Od pewnego czasu widać wyraźną zmianę w zachowaniu stale kompromitującego się 36-latka. Młody Martyniuk postanowił zrehabilitować się, przepraszając publicznie matkę ich syna, choć tak naprawdę za jego słowami kryło się pielęgnowanie nowego uczucia do niejakiej "Fiku Miku". Wydawać by się mogło, że tajemnicza brunetka pojawiająca się od pewnego czasu na profilu Daniela ma na niego zbawienny wpływ. Wiele wskazuje jednak na to, że ich "miłość" przeminęła z wiatrem...
Faustyna ujawnia, jak poznała Daniela Martyniuka. "To nie była miłość od pierwszego spojrzenia"
Daniel Martyniuk kaja się na swoim profilu
Tym razem syn króla disco polo oszczędził nam opisów swoich nocnych igraszek. Wręcz przeciwnie, chwycił telefon, by podzielić się, miejmy nadzieję, szczerym wyznaniem. Takich słów z jego ust z całą pewnością się nie spodziewaliście.
Chciałbym przeprosić wszystkich ludzi z całej Polski za te wszystkie słowa, które mówiłem. Coś mi się stało z głową, nie wiem. Naprawdę jest ze mną źle. Przepraszam wszystkich, prezydenta, wszystkich
Daniel Martyniuk po chwili zamieścił kolejne nagranie, w którym ogłosił podjęcie niezwykle ważnej decyzji.
Idę na leczenie. Zamykam się, odcinam od wszystkiego i to jest koniec. Mam nadzieję, że kiedyś mnie poznacie jako innego, normalnego człowieka
Szczerze trzymamy kciuki.
ZOBACZ TEŻ: Skolim o wybrykach Daniela Martyniuka i reputacji Zenka. "Nikt z nas NIE CHCIAŁBY TAKIEJ SYTUACJI"