Norbi mierzy się z problemami spowodowanymi zażywaniem NARKOTYKÓW: "Lekarz powiedział, że tak już zostanie"
W najnowszym wywiadzie Norbi wyznał, że przed laty nadużywał alkoholu i narkotyków. Skutki hulaszczego trybu życia odczuwa do dziś.
Norbi, a właściwie Norbert Dudziuk, zyskał popularność w latach 90. dzięki przebojowi "Kobiety są gorące", który otworzył przed nim drzwi do świata show biznesu. Choć do tej pory nie udało mu się powtórzyć sukcesu wspomnianego wyżej hitu, wciąż koncertuje. W pewnym momencie zakręcił się także w telewizji. 53-latek prowadził m.in. takie programy jak "Jaka to melodia?" czy "Koło Fortuny".
Wyćwiczone pozy Norbiego promują "Sylwestra Marzeń"
Norbi doświadczył wielu zawirowań osobistych, o czym nie boi się opowiadać. Jakiś czas temu przyznał się do zdradzania żon i uzależnienia od hazardu.
Norbi wspomina imprezowanie na początku kariery. Brał narkotyki
W najnowszym wywiadzie, który ukazał się w serwisie Wyborcza.pl, piosenkarz otworzył się na temat swojego problemu z narkotykami i alkoholem. Norbert przypomniał m.in., jak u szczytu kariery poleciał do Nowego Jorku.
(...) Ale zastanawiam się, co musiało mi siedzieć w głowie, kiedy na przykład, jadąc w limuzynie przez Manhattan, myślałem, że jestem aktorem amerykańskim z filmu Tarantino. Poleciałem tam na koncerty dla Polonii. Organizator załatwił limuzynę, w pewnym momencie sięgnął i posypał. Kokainę. Proszę bardzo. Ja mówię, o świetnie - opowiadał, zaznaczając:
To nie był wcale pierwszy raz, brałem już w Polsce i bardzo to lubiłem.
Norbi o problemach zdrowotnych spowodowanych używkami
W pewnym momencie jednak się opamiętał i skończył z używkami.
Ale szybko to skończyłem, trwało to rok, może półtora. Po prostu poczułem się bardzo źle i zwyczajnie się przestraszyłem. Zresztą z alkoholem było tak samo. Szkoda, że z hazardem nie. Ale wtedy zapaliła mi się lampka i stop.
Celebryta wyznał, że mimo to hulaszczy tryb życia poważnie odbił się na jego zdrowiu zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Skutki owych doświadczeń odczuwa do dziś.
(...) Zdrowotna katastrofa była ogromna. Przez to imprezowanie z 90-kilogramowego byka schudłem do 55 kg. Zrobiłem badania, mówią, że wszystko w porządku, jest pan zdrowy. Ale jak, jak mnie szarpie? Zresztą mam do dziś nawroty, że mnie trzęsie, telepie, zatyka. Taka cena za hazard, narkotyki, alkohol, stres - wspominał, dodając, że nie obyło się bez specjalistycznej pomocy:
Lekarz mówi: "Idź do neurologa". Poszedłem. A on: "Witam, jakie narkotyki, kiedy i ile?". Dał mi, pamiętam, jakiś lek, co się czułem po nim jeszcze gorzej, ale pomogło. Rok go brałem. Powiedział: "Panie Norbercie, odstawiamy wszystko, bo to się może źle skończyć". Nie skończyło się na szczęście, ale jak jeździłem z koncertu na koncert, to pierwsza myśl w głowie była taka: gdzie jest najbliższy szpital. I puls skakał. Do tej pory to mam, nawet jak tu siedzimy. Mam takie fale, że raz lepiej się czuję, a raz gorzej. Lekarz mi powiedział, że tak już zostanie. To jest nerwica wegetatywna, z której już się nie wyleczę. Boję się, że mi ciśnienie skoczy, puls, będzie trzeba mnie ratować - ujawnił.
Dodał, że choroba, z jaką się mierzy, to efekt wielu czynników, w tym m.in. hejtu.
Kumpel w pewnym momencie mi powiedział, że mogę włożyć nogi do butelek po pepsi. Taki byłem wychudzony. Czemu tak? Nerwica. Wszystko w końcu wybuchło mi we łbie. Narastało i bach. Te popisy przed ludźmi w dzieciństwie, trema, hejt, bo na koncertach często znalazło się parę osób, które tylko fucki pod sceną i krzyki: "Ty ch*ju!". Dla hiphopowców byłem szmaciarzem - otworzył się.
Norbi ujawnia, ile zarabiał
Norbi zdradził również, ile przed laty zarabiał. Powiedział, że pieniądze były dla niego wówczas "czynnikiem do takiego, wesołego, może i głupkowatego, stylu życia".
(...) Zarabiałem bardzo dużo. Przywoziłem z weekendu po 20, 30, 40 tysięcy złotych w kieszeniach. Gotówką, pozwijane w rulony. I wywalałem to na ziemię i liczyłem. Jak w filmie. Idziesz do knajpy i wydajesz 200, 400, 800 zł? Bez znaczenia. A jeszcze jak masz duszę hazardzisty? Nie ma limitu - podsumował.
Doceniacie jego szczerość?