Ogłoszenie nowego premiera Węgier wywołało ogromne emocje w Budapeszcie. Przed gmachem parlamentu zgromadzili się zwolennicy polityka - gdy oficjalnie potwierdzono zwycięstwo Petera Magyara, zarówno na sali obrad, jak i przed budynkiem wybuchły głośne brawa.
Wystąpienie nowego premiera Węgier transmitowały media w całej Europie, w tym TVN24. Peter Magyar zapowiedział m.in. utworzenie resortu zajmującego się badaniem korupcji oraz przejmowaniem majątku publicznego na przestrzeni ostatnich dwóch dekad.
To, co zostało zabrane nielegalnie, zostanie odzyskane
W dalszej części wystąpienia podkreślał także potrzebę odbudowy wspólnoty społecznej i narodowego pojednania.
Nie można rozpocząć nowej ery, jeśli nie jesteśmy [w stanie spojrzeć w oczy] ludziom, którzy zostali porzuceni, upokorzeni i opuszczeni
Polscy widzowie śledzący relację z Budapesztu zwrócili uwagę nie tylko na poruszenie na ulicach czy na obietnice nowego premiera. Ich uwagę przykuło... wystąpienie tłumacza, który nie potrafił okiełznać swoich emocji.
Zobacz: Tragiczna śmierć 29-letniej modelki na Węgrzech. Śledczy ujawnili szokujące okoliczności zbrodni
WIDEOJustyna Steczkowska wspomina spotkanie z Michaelem Jacksonem: "Bardzo drobniutki. Miał wysoki głos, wręcz dziewczęcy"
Polski tłumacz z Węgier zachwycił internautów
Przemówienie Petera Magyara stało się symbolem politycznego przełomu na Węgrzech, natomiast w Polsce internauci śledzący relację TVN24 zaczęli masowo komentować pracę tłumacza symultanicznego. Widzowie zwrócili uwagę przede wszystkim na drżący głos tłumacza podczas relacji na żywo i uznali, że ewidentnie musiał być wzruszony.
Tłumacz na żywo albo ma ciężki katar, albo się w opór wczuwa i wzrusza; Czy ten tłumacz podczas przemówienia premiera Węgier naprawdę płacze? - pisali polscy internauci.
Nagrania fragmentów transmisji błyskawicznie zaczęły krążyć po sieci, a tłumacz stał się viralem.