Iwona Pavlović MUSZTRUJE Katarzynę Zillmann. "Niech pomyśli, czy wcześniej w ogóle miałaby szansę zatańczyć z kobietą"

Po zaskakującym półfinale "Tańca z Gwiazdami", kiedy okazało się, że w ostatnim odcinku 18. edycji wystąpią cztery pary zamiast trzech, Kasia Zillmann pokusiła się o parę gorzkich słów. Iwona Pavlović odpowiedziała na jej marudzenie.

Iwona Pavlović odpowiada Kasi ZillmannIwona Pavlović odpowiada Kasi Zillmann
Źródło zdjęć: © AKPA

Półfinał 18. edycji "Tańca z Gwiazdami" okazał się całkiem zaskakujący. Piotr Kędzierski sam zdecydował o wycofaniu się z dalszej rywalizacji. Dziennikarz mimo braku umiejętności tanecznych cieszył się powodzeniem u telewidzów i prześlizgiwał się do kolejnych etapów show. Tuż przed finałem postanowił ogłosić rezygnację na własnych warunkach.

Drugim zaskoczeniem okazało się... przepuszczenie do finału czterech pozostałych par. Licząc głosy od widzów i punkty od jury, do ostatniego odcinka zakwalifikowali się Sebastian FabijańskiGamou Fall. W dogrywce zmierzyły się z kolei Magdalena Boczarska Paulina Gałązka. Tuż po ich cha-chy nastąpiła przerwa reklamowa, a potem jurorzy ogłosili, że w wielkim finale wystąpią obie zawodniczki.

Iwona Pavlović w wywiadzie z Plejadą zdradziła, jak wyglądały kulisy tej decyzji. Warto tu nadmienić: decyzji, która nie spodobała się widzom.

Po dogrywce w ocenach czwórki sędziów był remis. Wcześniej mogłam zadecydować przy remisie, ale tak mi się zrobiło ciężko na sercu, że rzeczywiście jedna z dziewcząt musiałaby odpaść. No i zdecydowałam się zapytać produkcji, czy może być remis. Proszę pamiętać, że ten program jest na licencji. Tu rządzi regulamin. To nie jest tak, że my sobie robimy, co chcemy. Śmiem twierdzić, że z edycji na edycję jakieś drobne rzeczy z Anglii docierają do nas i się zmieniają

- powiedziała jurorka. 

Paulina Gałązka o strefie zagrożenia i byciu ocenianą przez koleżanką: "Czułam stres tańcząc przed Agatą"

Iwona Pavlović odpowiada na gorzkie żale Katarzyny Zillmann

Katarzyna Zillmann wystąpiła w 17. edycji "Tańca z Gwiazdami". Wioślarka stworzyła pierwszą w historii polskiej wersji programu parę damsko-damską, a jej partnerką była Janja Lesar. Dziewczyny okazały się dużym zaskoczeniem - Kasia świetnie odnalazła się na parkiecie, a widzowie bardzo je polubili. Mimo tego (i regularnego koszenia dziesiątek od jurorów) para musiała pożegnać się z produkcją w półfinale.

Czy można zatem dziwić się emocjonalnej reakcji Kasi Zillmann na wieść o tym, że w tegorocznym finale "Tańca z Gwiazdami" po interwencji jurorów zmierzą się nie trzy, a cztery pary? Wioślarka opublikowała wymowną fotkę z jeszcze wymowniejszym komentarzem. "Wciąż się po tym nie pozbierałam" - napisała.

Iwona Pavlović w najnowszym wywiadzie skonfrontowała się z reakcją Kasi. Wyjaśniła, że decyzja jury nie była personalna, a podyktowana zmianami, które zachodzą w formacie i są obwarowane regulaminem.

Zawsze się troszeczkę dziwię tym spekulacjom. A czemu nie można było wcześniej? No nie można było. Gdzieś mi się otarło, że Kasia miała troszeczkę żal. Naprawdę uważam, że świat się zmienia. Niech Kasia pomyśli, czy wcześniej w ogóle miałaby szansę zatańczyć z kobietą. My nie robimy nic przeciwko komuś

- zaznaczyła. 
Iwona Pavlović
Iwona Pavlović © AKPA | AKPA
Iwona Pavlović
Iwona Pavlović © AKPA | AKPA
Iwona Pavlović
Iwona Pavlović © AKPA | AKPA
Iwona Pavlović
Iwona Pavlović © AKPA | Jacek Kurnikowski
Janja Lesar i Katarzyna Zillmann
Janja Lesar i Katarzyna Zillmann © AKPA | AKPA
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą