Katarzyna Zillmann psioczy na decyzję produkcji "TzG" o dopuszczeniu do finału 4 par: "Wciąż się po tym NIE OTRZĄSNĘŁAM"
W finale "Tańca z Gwiazdami" zobaczymy aż cztery pary. Taka decyzja produkcji wzbudziła kontrowersje nie tylko wśród widzów, ale też wśród jednej z uczestniczek poprzedniej edycji, Katarzyny Zillmann, która musiała pożegnać się z show w półfinale.
Za nami półfinał 18. edycji "Tańca z Gwiazdami". Niezaprzeczalnie największym zaskoczeniem ostatniego odcinka była rezygnacja Piotra Kędzierskiego. Cieszący się ogromną sympatią widzów uczestnik, który miał spore szanse na udział w finale, zdecydował się wycofać z rywalizacji. Jak stwierdził w specjalnie przygotowanym liście, docenił wyższy poziom taneczny pozostałych par i postanowił ustąpić miejsca innym.
Zaskakująca decyzja produkcji "Tańca z Gwiazdami"
Po rezygnacji Piotra Kędzierskiego prowadzący program przekazali, że po połączeniu ocen jury i głosów telewidzów do finału przeszli Sebastian Fabijański i Gamou Fall. Następnie na parkiecie pojawiły się Magdalena Boczarska i Paulina Gałązka, które zmierzyły się w dogrywce, tańcząc cha-chę. Po krótkiej przerwie reklamowej jury ogłosiło, że obie tancerki również zakwalifikowały się do finału.
Sebastian Fabijański: "Opinia na mój temat była sumą mrocznych wcieleń aktorskich i trudnych momentów w życiu prywatnym"
Decyzja, żeby w ostatnim odcinku programu walczyły aż cztery duety, spotkała się z mieszanymi reakcjami. Uczestnicy nie kryli radości, choć – jak zauważyli widzowie – na twarzy Magdaleny Boczarskiej można było dostrzec lekki grymas. Początkowo wydawało się, że to ona będzie trzecią finalistką, jednak chwilę później okazało się, że o Kryształową Kulę powalczy również Gałązka.
Komentarze i krytyka widzów w mediach społecznościowych
W mediach społecznościowych programu szybko pojawiły się krytyczne opinie widzów. Komentujący podkreślali, że ich zdaniem to "najgorsza decyzja tej edycji" i pytali o sens głosowania, skoro produkcja wprowadza własne zmiany. Swoje trzy grosze dorzuciła też Katarzyna Zillmann, która co prawda znalazła w programie nową miłość, rozkochując w sobie Janję Laser, ale zmuszona była pożegnać się z programem na półmetku.
Ja, gdy "TzG" odkrywa, że może dać jednak 4 pary w finale - napisała wioślarka, dodając:
Wciąż się po tym nie otrząsnęłam.
Pod postem sportsmenki zaroiło się od komentarzy, w których internauci przyznali rację gwieździe poprzedniej edycji "TzG".
Zasługiwałyście na ten finał jak nikt inny. Ja też dalej się nie mogę pozbierać. Też o tym pomyślałam.
Bardzo niesprawiedliwe względem Was, zasługiwałyście na ten finał jak nikt inny, ja też dalej się nie mogę pozbierać. Też o tym pomyślałam. Tak szkoda; No ciekawa decyzja jury..., ale Wy zyskałyście dużo więcej z tego programu i to jest ważne też - pisali.
Faktycznie Kasia z Janją zasłużyły na finał?