Monika Jarosińska masakrująca przebój Villas czy Nicol Pniewska rapująca "east side, west side"? Która "królowa przetrwania" ma więcej talentu?
Monika Jarosińska i Nicol Pniewska cały czas rywalizują o tytuł "królowej przetrwania". Okazuje się, że panie walczą też o podbicie serc słuchaczy. Biorąc jednak pod uwagę ich popisy za mikrofonem, może przyjść im to ze zdecydowanie większym trudem.
Wiele postaci próbujących zagrzać na dłużej miejsce w show-biznesie prędzej czy później wpada na pomysł zaistnienia na rynku muzycznym niezależnie od poziomu swoich wokalnych umiejętności (lub ich kompletnego braku). Nie wiadomo, czy to celowa próba zwrócenia na siebie uwagi w myśl zasady: "nieważne, jak o tobie mówią, ważne żeby mówili", czy raczej złośliwość kiepsko dobranych doradców wizerunkowych, ale zazwyczaj kończy się to kompletnym fiaskiem. Wystarczy przypomnieć debiutanckie (i na szczęście jedyne) single uczestniczek pierwszego sezonu "Warsaw Shore" czy Mateusza Magę, który zgłosił nawet swoje "First Kiss" do eurowizyjnych preselekcji.
Trudno jednak umieścić ich na tej samej półce z Moniką Jarosińską, która już wiele lat temu chwyciła za mikrofon. Mało kto pamięta, że nieco zapomniana gwiazda telenoweli "Samo życie" była o włos od reprezentowania nas w Konkursie Piosenki Eurowizji, zajmując w 2005 r. drugie miejsce w wewnętrznych eliminacjach. Na nasze nieszczęście wysłaliśmy wtedy Ivana i jego Delfina, którzy odpadli na etapie półfinału, rozpoczynając w ten sposób trwającą wiele lat złą passę Polski. Nie jest jednak powiedziane, że gdyby to Monika pojechała wówczas do Kijowa, zdołalibyśmy awansować. Sądząc po jej najnowszych wokalnych popisach, wydaje się to mocno dyskusyjne.
Dominika Tajner i Monika Jarosińska zdradzają sekrety "Królowej Przetrwania" w "Parometrze"
Monika Jarosińska zmiażdżyła wielki przebój sprzed lat
Celebrytka, która przez pewien okres swojego życia zamieszkiwała Maltę, regularnie odwiedza wyspę, i to bynajmniej nie w celach turystycznych. Co ciekawe, do dziś jest tam zapraszana na gościnne występy artystyczne, tak jak miało to miejsce w miniony weekend w jednym z tamtejszych klubów. Monika Jarosińska przemówiła do zgromadzonych, wyznając, że jest zaszczycona możliwością wykonania utworu "iconic, spectacular polish singer". W rzeczywistości chodziło o "Oczy czarne", słynną rosyjską pieśń, którą w naszym kraju prawie 60 lat temu spopularyzowała Violetta Villas.
Monika robiła wszystko, co w jej mocy, by oczarować publiczność i pokazać, że pomimo zniszczenia jej kariery przez Dodę, o co nieustannie posądza swą nemezis, ma jeszcze coś do udowodnienia. Tymczasem w tiktokowych komentarzach wylało się na nią wiadro pomyj. Wciąż aspirującej wokalistce z pewnością musiało być niezmiernie przykro.
Artystka, której nie wyszło i nie wyjdzie. Zaznaczam, że słowo artystka jest w moim komentarzu nadużyciem; Tragedia. Coś okropnego; Czasami lepiej, jak talent zostaje ukryty; Nie kalecz tej piosenki; Tego się nie da słuchać; I ona w programie mówiła Nicol, że ma się nie zabierać za show-biznes - czytamy we wpisach pod nagraniem.
Ostatni z zacytowanych wpisów odnosi się do dramy na planie "Królowej przetrwania". W odcinku wyemitowanym 2 tygodnie temu skora do autorefleksji Nicol Pniewska wprost przyznała, że "ma łatkę bananowego dziecka". Monika Jarosińska nie zamierzała klepać jej po plecach. Podczas wspólnego posiłku wyrzuciła dziewczynie, że "nie ma talentu".
Wywołana do tablicy Pniewska postanowiła udowodnić starszej koleżance, że jest w błędzie, choć nie wiadomo, czy wybrała ku temu najlepszą metodę. Wszystko wskazuje na to, że 20-latka, a właściwie jej zamożny tatuś, uzbierał już na wyposażenie studia nagraniowego, z którego rok temu jej były chłopak, Allan Krupa zabrał cały należący do niego sprzęt. Czy dobrze się stało? Nie nam to oceniać, lecz faktem jest, że młoda gwiazdka zaczęła podążać drogą Fagaty, Oliwki Brasil i innych "raprerek", wypuszczając do sieci utwór o wiele zdradzającym tytule "Taka sama".
West Side, East Side, wszystkie oczy na nas, nie muszę już krzyczeć, żeby wokół zrobić hałas. West Side, East Side, jestem taka sama, na salonach powitanie, leją nam szampana
W odróżnieniu od starszej koleżanki z programu, Nicol mogła liczyć przynajmniej na część pozytywnych opinii. Oczywiście znaleźli się też tacy, którzy kręcili nosem na jej starania.
Bardzo słabe... może poszukaj innej drogi dla siebie; Wokal mi się nie zgrywa z ruchem ust. O co chodzi? Za nisko śpiewasz. Ta piosenka jest płaska, nie ma flow; W "Królowej przetrwania" jak rapowałaś, to nie brzmiało to ani w 5% jak tutaj... wystarczy mieć kasę i każdy ma talent - skrytykowali.
Z góry przepraszamy za zniszczenie wam poniedziałkowego popołudnia. Pomimo tego ośmielimy zapytać - przy której z tych propozycji mocniej krwawią uszy?
ZOBACZ TEŻ: Internauci MIAŻDŻĄ koncert Wersow i oskarżają ją o playback: "PO CO JEJ MIKROFON? TALENTU NIE KUPISZ"