Odziana w bieliznę Lil Masti ogłasza, że już nie ma doła w związku z dodatkowymi kilogramami: "Tyle ciałka DO KOCHANIA" (ZDJĘCIA)
Dopiero co Lil Masti żaliła się na nadprogramowe kilogramy, które zawdzięcza drugiej ciąży. Gorszy moment nie potrwał jednak zbyt długo. Influencerka już czuje się dużo lepiej, bo coś sobie uzmysłowiła. "Któregoś ranka po prostu obudziłam się i mówię: Aniela, czego ty chcesz od tego swojego ciała?. Przecież ono jest piękne".
Na przestrzeni lat Lil Masti przeszła jedną z bardziej spektakularnych celebryckich transformacji. Aniela Bogusz zaczynała jako "Sexmasterka", by po kilku latach siania zgorszenia wśród tych bardziej konserwatywnych internautów przerodzić się w niepokonaną gwiazdę freak fightów. Odkąd dane jej było zaznać uroków macierzyństwa, warszawianka spełnia się jako influencerka specjalizująca się w tematach okołomacierzyńskich, a jej profil dzień po dniu zalewają kolejne instagramowe współprace.
Aniela podchodzi do swojej "pracy" bardzo poważnie i usiłuje na bieżąco donosić fanom o nowinkach ze swojego życia. Stara się być przy tym na tyle szczera, na ile to tylko możliwe. Ostatnio otwarcie opowiedziała o trudnościach związanych z powrotem do formy po ciąży. Influencerka pokazała brzuch i przyznała, że zbyt ambitnie podeszła do narzuconego sobie "challenge’u".
"Ja normalnie się toczę". Lil Masti drastycznie o połogu
Lil Masti doceniła swoje kształty
Gorszy nastrój związany z nadprogramowymi kilogramami nie potrwał u świeżo upieczonej matki dwójki dzieci zbyt długo. W poniedziałek 36-latka przemówiła do obserwujących, oświadczając im wszem i wobec, że ostatecznie zmieniła nastawienie do swojego ciała i doszła do wniosku, że nie powinna mieć żadnych kompleksów. Na dowód swoich słów wskoczyła w bieliznę, która wyeksponowała jej bujne kształty.
Jestem sexy, umówmy się, okej? - oświadczyła na wstępie. No zobaczcie tylko na to ciało. Słuchajcie, ułożyłam sobie to w mojej głowie. No, tyle ciałka do kochania. Przecież to jest coś pięknego. Ostatnio zwierzyłam się tutaj wam, że mam doła, że po prostu przytyłam po jednej ciąży, po drugiej ciąży i te kilogramy mi zostały, wręcz cały czas rosnę i jakiegoś takiego miałam doła w związku z tym.
Któregoś ranka po prostu obudziłam się i mówię, "Aniela, czego ty chcesz od tego swojego ciała?" Przecież ono jest piękne - stwierdziła. Ono po pierwsze urodziło dwójkę dzieci. Po drugie, kto powiedział, że więcej ciałka to coś złego? Skąd my sobie to wymyśliliśmy w głowie? Każde ciało jest piękne i kocham swoje ciało. (...) Po prostu ślepo gonimy za tym wymarzonym, idealnym, szczupłym, filigranowym, wysportowanym ciałem - dodała na koniec.
Słuszne podejście?