W show-biznesie nie brakuje miłośników podróży, którzy chętnie odkrywają kolejne zakątki świata i dzielą się swoimi doświadczeniami z obserwatorami. Wśród nich jest Edyta Pazura, która regularnie relacjonuje swoje zagraniczne wyjazdy i pokazuje kadry z miejsc, które odwiedza. Tym razem jednak jedna z jej podróżniczych historii miała nieco mniej przyjemny akcent.
Edyta Pazura zwróciła uwagę na zachowanie Polaków za granicą
Obecnie Edyta Pazura przebywa na Maderze, skąd publikuje zdjęcia i nagrania przedstawiające malownicze widoki oraz uroki portugalskiej wyspy. Przy okazji postanowiła zwrócić uwagę na sytuację, która spotkała ją podczas pobytu za granicą. Jak się okazuje, celebrytka usłyszała pod swoim adresem kilka nieprzyjemnych komentarzy od osób, które — jak sądziły — nie zostaną przez nią zrozumiane.
Chciałabym zwrócić uwagę na zjawisko, które jest nagminne, kiedy jestem za granicą. Pamiętajcie, że będąc w innym państwie, nie jest się zwolnionym z dbania o język i kulturę. Sporo osób myśli, że będąc w obcym miejscu, inni nie rozumieją ich ojczystego języka i tak oto już usłyszałam, że mam brzydką fryzurę, został skomentowany mój koszyk z zakupami oraz chude patyki (czyli pewnie nogi) — stwierdziła
WIDEOCezary Pazura wspomina akcję Łatwoganga i gest swojej żony. "Można mówić: wyglądasz fenomenalnie, wspaniale, ale ona wie swoje"
Ukochana Cezarego Pazury podkreśliła jednak, że sama nie zamierza przejmować się tego typu uwagami. Jak zaznaczyła, przez lata obecności w przestrzeni publicznej zdążyła już przyzwyczaić się do różnych komentarzy. Jednocześnie zwróciła uwagę, że nie każdy musi mieć równie "grubą skórę" i podobne słowa mogą kogoś naprawdę zranić.
Ja mam grubą skórę, usłyszałam już w swoim życiu wszystko na swój temat, łącznie z groźbami śmierci i wyzwiskami od najgorszych, więc mnie to nie rusza. Pamiętajcie, że można sprawić dużą przykrość takimi uwagami i zranić osobę, która sobie po prostu na to nie zasłużyła i dobrze zna swój ojczysty język, tak jak wy - zaapelowała.
Zgadzacie się z Edytką?