Wygląda na to, że w uniwersum Klaudii Halejcio nadszedł czas na kolejną aferkę. Tym razem chodzi o słowa Oskara Wojciechowskiego, które padły w ich niedawnej rozmowie z Magdą Mołek. Mowa o jego stwierdzeniu, jakoby "zniechęcił Klaudię do teatru".
To ja zniechęciłem Klaudię do teatru. Klaudia zaczęła kręcić na Instagramie kampanię i mówię jej: "zobacz, z tego jest tak, ludzie to lubią, ludzie to oglądają. No, ja rozumiem, teatr... ona mi tysiąc historii sprzedała, dlaczego ten teatr jest ważny, ale średnio mnie interesowały te argumenty i sama dopiero z czasem zrozumiała, że można to odłożyć zupełnie na półkę
Zobacz też: Klaudia Halejcio pokazała NOWY FILM ze ślubu z PRZEMOWĄ Oskara. "Pierwsze chwile z naszymi gośćmi" (ZDJĘCIA)
Oskar Wojciechowski komentuje kolejną aferkę
Krytycznie do słów Oskara odniosła się Katarzyna Zielińska, która, jak sama stwierdziła, "jest przerażona tymi wypowiedziami". Klaudia już odniosła się do sprawy i żywo gestykulując zadeklarowała, że "nie pozwoli zrobić z męża potwora". Do argumentu o wyższości sztuki nad innymi formami zarobku ustosunkowała się natomiast z nutką ironii.
No więc wszyscy wiecie, że od siedmiu lat nie gram w teatrze i naprawdę śmieszy mnie to dzisiaj, że nagle pojawiły się osoby, które piszą, jak bardzo jej szkoda mojego talentu, że jak jest przykro, że nie gram w teatrze. Gdzie byłaś, Kasiu, siedem lat temu? Dzisiaj postanowiłaś wypowiedzieć się o tym, jak bardzo szkoda ci, że nie ma mnie w teatrze. Dlaczego ważna jest tak dla ciebie sztuka? Akurat w dniu mojego ślubu nagle wszyscy zaczęli się interesować moją karierą. Bardzo dziwne. Najbardziej zaskakujące są twoje wpisy, Kasiu, przeplatane blokami reklamowymi. Mówisz o sztuce, teatrze, jak bardzo ważna jest, a za chwilę hasło: "na Kasia15 maseczka na twarz". Naprawdę? I ty chcesz mi powiedzieć, że to jest ważne? Dzięki tobie powstały te wszystkie artykuły. Prawda wygląda zupełnie inaczej, bo to była moja decyzja. To ja bałam się zrobić krok w nieznane. Bałam się odejść od czegoś, co znałam ileś lat i właśnie wtedy pojawił się Oskar. Powiedział mi: "słuchaj, nie musisz". Nie zabrał mnie on z teatru, nie zabrał mi marzeń. On zrobił coś dużo większego. Uwierzył we mnie bardziej niż ja potrafiłam uwierzyć w samą siebie.
Tak Klaudia Halejcio i jej mąż karmili gości na weselu
A jeżeli w tym wszystkim brakowało Wam komentarza samego Oskara, to sam zainteresowany spieszy z pomocą. Riposta pojawiła się w komentarzu pod instagramową rolką Klaudii. Długą przemowę do narodu zaczął od tego, że jest z niej dumny.
Jestem z Ciebie naprawdę dumny. Jestem dumny z kobiety, którą jesteś każdego dnia, a teraz już także z mojej żony. Z tego, jak odważnie się rozwijasz, jak konsekwentnie idziesz swoją drogą i jak wiele osiągnęłaś dzięki własnej pracy. Jeżeli jest jedna rzecz, którą zawsze będę robił, to właśnie wspierał Cię w tym, co kochasz. Jeśli mogę odciążyć Cię w sprawach, których zwyczajnie nie lubisz, po to, żebyś mogła tworzyć, rozwijać się i realizować kolejne pomysły, będę robił to zawsze. I jeśli kiedyś znowu zobaczę w Tobie możliwości, których Ty sama jeszcze nie dostrzegasz, to z taką samą wiarą będę Cię do nich zachęcał. Nie po to, żeby decydować za Ciebie, ale po to, żeby przypominać Ci, jak ogromny masz potencjał. Bo jestem Twoim największym kibicem i nic nie daje mi większej satysfakcji niż patrzenie, jak z roku na rok coraz bardziej rozkwitasz.
Potem odniósł się do krytyki i zapewnia, że nie zamierza się z niczego tłumaczyć ani "walczyć o cudzą interpretację".
Na końcu powiedziałaś coś bardzo ważnego. I właśnie dlatego od dawna przestałem czuć potrzebę tłumaczenia się każdemu. Nie dlatego, że nie szanuję innych opinii. Tylko dlatego, że zrozumiałem, iż nie każda opinia rodzi się z chęci zrozumienia. Są ludzie, którzy szukają prawdy. Są też tacy, którzy szukają wyłącznie potwierdzenia tego, w co już wcześniej uwierzyli. Tych drugich nie przekonają żadne argumenty, bo ich wnioski pojawiają się jeszcze przed wysłuchaniem drugiego człowieka. Dlatego nie zamierzam walczyć o cudzą interpretację. Wolę każdego dnia dbać o jedną jedyną rzecz. O to, żebyś Ty, patrząc na nasze wspólne życie, nigdy nie miała wątpliwości, kim dla Ciebie jestem. Bo o wartości człowieka nie decydują komentarze. O wartości relacji nie decydują ludzie, którzy obserwują ją z zewnątrz. Decyduje codzienność. Tysiące zwykłych chwil, których internet nigdy nie zobaczy. I właśnie tam jest całe nasze życie.
Na koniec wyznał jej miłość i uspokaja, że zawsze jest gotów służyć jej pomocą, wsparciem i dobrą radą - i to nie tylko w kwestii aktywności teatralnych. Ocenę jego argumentów pozostawiamy Waszej ocenie.
Dziękuję Ci za Ciebie. Kocham Cię. I obiecuję, że niezależnie od tego, ile jeszcze razy życie będzie wyprowadzało nas poza strefę komfortu, zawsze będę stał obok. Czasem po to, żeby Cię wesprzeć. Czasem po to, żeby Cię odciążyć. A czasem po prostu po to, żeby przypomnieć Ci to, o czym ja wiem od dawna. Że stać Cię na znacznie więcej, niż sama czasami jesteś w stanie dostrzec.
Przekonujące wyjaśnienie?