Partnerka Łukasza Litewki była na miejscu tragedii. "Nie byłam w stanie w to uwierzyć"
Łukasz Litewka zginął w wypadku drogowym. Polityk został potrącony przez samochód. Ukochana 36-latka w rozmowie z Wirtualną Polską ujawniała, jak dowiedziała się o tragedii.
W czwartek rodzime media obiegła smutna informacja, że 36-letni poseł Nowej Lewicy Łukasz Litewka zginął potrącony przez auto na drodze między Sosnowcem a Dąbrową Górniczą. Polityk zasłynął z zaangażowania w rozmaite akcje charytatywne. Prywatnie związany był z Natalią Bacławską. Para uważnie chroniła swoją prywatność, ale teraz kobieta zdecydowała się na kilka słów dla Wirtualnej Polski.
Był najlepszym człowiekiem, jakiego poznałam w swoim życiu. Martwił się o wszystkich, tylko nie o siebie. Nie był w stanie nikomu odmówić. Mimo tylu ludzi dookoła siebie czuł się bardzo samotny w tym, co robił. Nawet w Sejmie miał wiele osób wokół, ale z nikim się tam nie przyjaźnił, często mówił, że jest w tym wszystkim sam
Partnerka Łukasza Litewki przerywa milczenie: "Dziś umarłam razem z Tobą” NOWE FAKTY ws. tragicznego wypadku.
Łukasz i Natalia poznali się trzy lata temu, a połączyła ich miłość do czworonogów. We wspomnianej rozmowie z WP partnerka zmarłego posła przyznała, że ten przyciągał do siebie ludzi, którzy byli zaangażowani społecznie.
Wszyscy bliscy, którzy byli dookoła Łukasza, pomagali mu. Żyliśmy tym razem z nim, nie dało się inaczej. Przyciągał ludzi i wszyscy chcieli z nim czynić dobro. To, że chciał pomagać, wyniósł z domu. Po prostu był dobrym człowiekiem. Wierzył w to, że jedna osoba nie jest w stanie niczego zmienić. Dlatego był wspólnym mianownikiem ludzi, którzy byli wokół niego, nas wszystkich. Zawsze powtarzał, że jest nazwiskiem, a ludzie dookoła to jego siła. Powtarzał, że to, czego najbardziej chce dla siebie, to spokój
Partnerka Łukasza Litewki ujawnia, jak dowiedziała się o śmierci ukochanego
Parlamentarzysta tego feralnego dnia udał się na przejażdżkę rowerową. Tuż po godzinie 13 samochód, którym kierował 57-letni mężczyzna, wjechał w jego jednoślad. Mimo akcji reanimacyjnej życia Łukasza nie udało się uratować. Natalia Bacławska zdecydowała się opowiedzieć o tym, jak dowiedziała się o tragedii.
Jechał na Pogorię pokręcić tam kółeczka. Miał swoją trasę rowerową. W momencie wypadku wchodziłam do pracy. Zerknęłam na lokalizację telefonu Łukasza. Często tak siebie sprawdzaliśmy. Był dłuższy czas w jednym miejscu, w lasku. Po krótkim czasie zadzwonił przyjaciel i powiedział, że... Nie byłam w stanie w to uwierzyć
Po telefonie od przyjaciela partnerka Łukasza poprosiła znajomą o zawiezienie na miejsce, które wskazywała jego lokalizacja.
Jedyne, co zobaczyłam, to radiowozy. Biegłam tam. Policja nie chciała mnie wpuścić. Nie chcieli mi udzielić żadnej informacji, a w tym czasie media już przekazały, co się stało. Zapytałam policjanta, dlaczego obcy ludzie wiedzą wcześniej ode mnie, co się stało. Wzruszył ramionami. Nie wiem, czy jestem w stanie się pożegnać. Chyba nigdy nie pożegnam się z Łukaszem. On zawsze będzie - podsumowała partnerka Łukasza Litewki.