Paweł z "The Traitors" PRZEPRASZA za swoje zachowanie w programie: "To nie jest człowiek, którym chciałem się stać"
Paweł Sobierajski postanowił wytłumaczyć swoje zachowanie w ostatnim odcinku "The Traitors. Zdrajcy". Jak przyznał wprost - "dał ciała".
Trwająca właśnie 3. edycja "The Traitors. Zdrajcy" już teraz uchodzi w oczach widzów za najbardziej emocjonującą. Najwięcej kontrowersji tradycyjnie budzą obrady przy okrągłym stole. W jednym z odcinków, w trakcie ich trwania, doszło nawet do znieważenia uczestniczki. Kobieta usłyszała niewybredny komentarz dotyczący swojej tuszy, który wywołał falę krytyki wobec jego autorki.
W ostatnim odcinku również nie brakowało emocji. Tym razem widzowie "odpalili się" na konkurencję z trumnami.
Wędzikowska rozstała się z partnerem. "To był rok strat. Miałam szereg prób zajścia w ciążę, które się nie udały"
Paweł z "The Traitors. Zdrajcy" przeprasza. Uczestnik wydał oświadczenie
Gorąco było także wśród graczy. W grze pozostał już tylko jeden zdrajca - Wojtek, który pod koniec odcinka stanął przed koniecznością zaproponowania jednemu z lojalnych uczestników przyjęcia nowej roli. Wybrał Izę, jednak na razie nie wiadomo, czy zgodzi się zostać zdrajcą. Jeszcze zanim padła ta decyzja, obrady przy okrągłym stole rozgrzała burzliwa wymiana zdań między Kasią B. a Pawłem.
Chcę usłyszeć twoje argumenty na to, że jesteś lojalny, bo mam z tobą problem. Z jednej strony podziwiam cię jako osobę inteligentną, ale jednocześnie robisz tyle samo dobrego, co złego. Rzucasz podejrzenia na wszystkich, patrzysz, jak ktoś się zachowa. Dla mnie to, co robisz, twoje ataki są totalnym mieszaniem, wbijaniem kija w mrowisko i bywają naprawdę niebezpieczne także dla lojalnych. Czasami się ciebie boję i powiem to wprost - mam ochotę wyjść z pokoju, kiedy ty coś mówisz, niekoniecznie językiem, który akceptuję
Chyba nikt nie spodziewał się, że po tych słowach Paweł tak się odpali.
Bywam irytujący i nawet bardzo, wiem o tym. Natomiast ja nie będę się zmieniał na potrzeby kamer, żeby się dobrze wykadrować. Niestety, nie potrafię, tak jak ty, robić tych zagrywek, proponować łapania się za ręce, zaśpiewania czegoś i tego wielkiego PR-u na to, jaka jesteś fajna. (...) Jesteś cały czas na spięciu, bo chcesz dobrze wypaść. Rozumiem, że chcesz być Juliette Binoche tej edycji, natomiast wychodzi z tego "Twoja twarz brzmi znajomo" Hanka Bielicka. Mam wrażenie, że ty więcej latasz z tą swoją poezją i mową niż samoloty z Radomia
Po emisji odcinka Paweł wydał oświadczenie na Instagramie. Przyznał w nim, że nie powinien podnosić głosu na Kasię.
Dałem ciała. Podniosłem głos na Kasię. Nie powinienem. I nawet nie chodzi o to, czy miałem rację. Chodzi o sposób. O moment, w którym zamiast kontrolować sytuację, pozwoliłem, żeby sytuacja kontrolowała mnie.
Dodał również, że zachował się inaczej, niż chciałby sam siebie widzieć i porównał swoją sytuację do bohaterów powieści "Władca much", którzy stopniowo tracą kontrolę i moralny kompas w ekstremalnych warunkach.
Patrzę na siebie z boku i wiem, że to nie jest człowiek, którym chciałem się stać. Jestem słaby. I tę słabość pokazałem. (...) Na początku mówimy sobie, że będziemy grać fair, będziemy sobą. I że nie damy się ponieść. Ale zaczynamy reagować inaczej, niż byśmy chcieli. Ja temu dowodzę. Żałuję. Podniosłem głos. Broniłem się za mocno. Atakowałem, zanim ktoś zaatakował mnie. Dostrzegłem, jak cienka jest granica między tym, kim jestem na co dzień, a tym, kim stałem się w grze o przetrwanie. W tym odcinku tę granicę przekroczyłem. Nie jestem z tego dumny. Ale to też jest część tej historii
Wpis Pawła podzielił internautów - część chwali go za szczerość i otwartość, inni natomiast nie szczędzą krytyki, przyznając wprost, że jego zachowanie było nie do przyjęcia.
Fajnie, że to napisałeś, ale zachowujesz się w programie okropnie. Mówiłeś, że poszedłeś tam, żeby pokazać swojemu partnerowi siebie z innej strony, pokazać siebie. Mam nadzieję, że jednak na co dzień taki nie jesteś, bo powoli zaczynasz dorównywać Dorocie; Fajnie, że się zreflektowałeś. Mimo to, lepiej te przeprosiny by wyglądały, gdybyś się pod nimi nie reklamował. Tak czy inaczej, jeśli to szczera refleksja nad sobą, to zdecydowanie na plus - czytamy.
W której grupie jesteście?