Peretti spakowała walizki i przejechała 600 km pod areszt, w którym przebywa jej mąż. Liczyła, że wrócą razem: "Mnie dzisiaj totalnie zaćmiło..."

Sylwia Peretti spakowała dwie walizki i ruszyła nad morze z nadzieją, że do Krakowa wróci już z mężem. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała jej plany. Łukasz Porzuczek nadal pozostaje w areszcie, a celebrytce zostały "żarciki sytuacyjne" spod bramy aresztu.

Sylwia PerettiSylwia Peretti
Źródło zdjęć: © Instagram
Dav

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Łukasz Porzuczek, mąż Sylwii Peretti, od końca czerwca przebywa w areszcie w związku ze śledztwem dotyczącym wyłudzenia pieniędzy z NCBiR. Śledztwo dotyczy projektu finansowanego ze środków unijnych, którego celem było opracowanie technologii umożliwiającej lokalizowanie, wydobywanie i neutralizowanie amunicji chemicznej zatopionej w Morzu Bałtyckim.

Porzuczek usłyszał zarzuty za które grozi nawet 25 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował również o jego tymczasowym aresztowaniu.


WIDEO
Mąż Sylwii Peretti został aresztowany. Kim jest I czym zajmował się 46-letni przedsiębiorca? (WIDEO)


Sylwia Peretti nie ma wątpliwości co do niewinności męża. Jakiś czas temu na InstaStories zasugerowała, że sprawa może wyglądać inaczej, niż wynika z dotychczasowych medialnych doniesień. Zapowiedziała również, że wkrótce ujawni nieznane dotąd kulisy, o których - jak twierdzi - wcześniej nie mówiono publicznie.

Sylwia Peretti pojechała z walizkami nad morze. Liczyła, że jej mąż wyjdzie na wolność

Zanim jednak zdecyduje się ujawnić zapowiadane materiały, spakowała dwie walizki i pojechała do Gdańska, gdzie w areszcie przebywa jej mąż. Jak sama przyznała, liczyła na to, że jej ukochany wyjdzie na wolność.

5:20, ja już spakowana, lecę do Gdańska. Pewnie zastanawiacie się, w jakim celu mam dwie walizki. Większa oczywiście moja, w mniejszej mam zapakowaną moją nadzieję, ponieważ chyba jako jedyna liczę na to, że wrócę do domu sama, ale nadzieja umiera ostatnia

- powiedziała.

W drodze do Gdańska Peretti zatrzymała się w Sopocie, gdzie wybrała się na obiad i spacer. Przy okazji podzieliła się z fanami gorzką refleksją i zapowiedziała, że przez jakiś czas zamierza mieszkać nad morzem.

Zadajecie mi ogrom pytań. Myślę, że niepotrzebnie wrzuciłam tę małą walizkę wypełnioną nadzieją, ponieważ rozum mi mówił coś innego, ale serce wybrało inaczej. Liczyłam, że ta walizka będzie jednak rozpakowana i że razem spędzimy te kilka dni tutaj. Rzeczywistość jest inna. Łukasz nadal jest w areszcie i będzie jeszcze. Postanowiłam nie wracać do Krakowa, zostanę tutaj. Trzymajcie za nas kciuki. Kure*sko niesprawiedliwe jest to życie

- mówiła łamiącym głosem.

Gdy wreszcie dotarła pod areszt, okazało się, że przyjechała na próżno. Jej mąż nadal pozostaje za kratami.

Teraz taki żarcik sytuacyjny: kiedy tak bardzo chcesz być blisko, że jedziesz 600 km i siedzisz pod bramą aresztu, a w bagażniku masz walizkę, która nie będzie rozpakowana. (…) Mnie dzisiaj totalnie zaćmiło, nie tylko pod względem słońca

- nawiązała do zaćmienia słońca.

Współczujecie?

Sylwia Peretti
Sylwia Peretti © Instagram
Sylwia Peretti
Sylwia Peretti © Instagram
Sylwia Peretti
Sylwia Peretti © Instagram
Sylwia Peretti
Sylwia Peretti © Instagram
Sylwia Peretti
Sylwia Peretti © Instagram
Sylwia Peretti
Sylwia Peretti © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą