Piotr Cugowski nie uważa, że miał fory jako syn znanego muzyka: "Mieliśmy TRUDNIEJSZY start. Przez stereotyp, że ktoś coś załatwił"
Piotr Cugowski nie zgadza się z komentarzami, jakoby miał prostszy start dzięki rozpoznawalności ojca. Uważa, że dzieci znanych rodziców mają jeszcze trudniej, bo muszą udowodnić, że są dobre w tym, co robią.
Piotr Cugowski, prywatnie syn Krzysztofa Cugowskiego, funkcjonuje w szeroko pojętym show-biznesie jeszcze od lat 90. Współtworzył zespół Bracia, robił karierę solową oraz był przez pewien czas częścią programów "The Voice of Poland" i jego odpowiednika dla seniorów. Sporo mówiło się też o jego życiu prywatnym.
Cugowski o dzieciach znanych rodziców: "Mieliśmy trudniejszy start"
Piotr nie jest oczywiście jedynym synem Cugowskiego, który poszedł w ślady ojca i rozkręcał karierę muzyczną. Jego i rodzeństwo łączy jednak jedno: wielokrotnie spotykali się z komentarzami, że to dzięki Krzysztofowi mieli lepszy start i bez tego mogliby nie dostać od życia szansy, aby nagrywać płyty i koncertować.
Teraz Piotr Cugowski był gościem Mateusza Szymkowiaka ze Świata Gwiazd. W ich rozmowie padło pytanie o to, czy początki kariery jego i Wojtka określiłby jako trudne. I tu niektórzy mogą być zaskoczeni, bo twierdzi, że owszem. Mało tego - w jego opinii dzieci znanych rodziców mają nawet trudniej.
Początki zawsze są trudne. Rozmawiałem o tym nie raz i z Patrycją Markowską, i z Natalką Niemen, że my mieliśmy nawet trudniejszy start, bo trzeba podwójnie udowodnić, że nie zajmujemy się tym przez przypadek, tylko faktycznie mamy na to "kwity".
Chris Cugowski o tym, czy nazwisko pomogło mu w show-biznesie. Zdradził, co usłyszał od ojca przed rozpoczęciem kariery
Jak zapewnia, był na to przygotowany, że takie komentarze będą się pojawiać, ale traktował to jako dodatkową motywację. Niedowiarków uspokaja, że nikt mu nic nie załatwił.
Wiedzieliśmy, że publiczność będzie nas postrzegać inaczej niż wszystkich. Przez stereotyp, że ktoś pomógł, coś załatwił. W naszym przypadku tak nie było.
Ale słyszeliście to za plecami, wokół siebie? Bolało?
Pewnie, że tak. Młodego człowieka boli, bo nie ma żadnej bariery ochronnej. Ale to jeszcze motywowało nas do tego, żeby działać jeszcze bardziej konsekwentnie i tak naprawdę z Braćmi mieliśmy naprawdę długą drogę rozbiegu do tego, żeby trafić do ogólnopolskich stacji radiowych. To było mnóstwo lat.
Przekonujące wyjaśnienie?