Piotr Gąsowski przyłapany na drogowym grzeszku. Wrócił z greckich wakacji z byłymi partnerkami i... WJECHAŁ VESPĄ NA ŚCIEŻKĘ ROWEROWĄ! (ZDJĘCIA)
Piotr Gąsowski, który dopiero co wygrzewał się na słonecznej Krecie w towarzystwie swojej patchworkowej rodziny, po powrocie do Warszawy postanowił zafundować sobie spory zastrzyk adrenaliny. Paparazzi przyłapali prezentera, gdy mknął swoją stylową Vespą... wprost po pasie przeznaczonym dla rowerzystów. Nie boi się mandatu?
Piotr Gąsowski przyłapany na drogowym grzeszku. Wrócił z greckich wakacji z byłymi partnerkami i... WJECHAŁ VESPĄ NA ŚCIEŻKĘ ROWEROWĄ! (ZDJĘCIA)
Piotr Gąsowski od lat dzierży w polskim show biznesie tytuł mistrza budowania wzorowych relacji ze swoimi byłymi ukochanymi. Jeszcze niedawno w sieci huczało o jego kolejnej wyprawie do Grecji, gdzie tradycyjnie ładował baterie w towarzystwie Hanny Śleszyńskiej, Anny Głogowskiej oraz 19-letniej córki Julii. Sielankowa atmosfera, wspólne biesiadowanie i serdeczne kadry z nadmorskich spacerów podbijały media społecznościowe, a fani zachwycali się dojrzałością i godną pozazdroszczenia przyjaźnią łączącą całą patchworkową familię.
Zobacz: Piotr Gąsowski zabrał BYŁE partnerki oraz córkę na greckie wakacje. Fajna z nich rodzinka? (ZDJĘCIA)
Wszystko co dobre, szybko się jednak kończy, a po powrocie z kreteńskich wczasów na 62-latka czekała już szara, warszawska rzeczywistość. Zamiast jednak potulnie stać w stołecznych korkach, gwiazdor postanowił nieco "skrócić" sobie drogę przez miasto. Fotoreporterzy przyłapali Gąsowskiego, gdy przemierzał ulice stolicy na swojej granatowej Vespie. I pewnie nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w pewnym momencie prezenter jak gdyby nigdy nic wjechał na wyznaczony czerwony pas dla rowerów. Ubrany w jasnoniebieską kurtkę i ciemny kask pokonał odcinek ścieżką rowerową, po czym zaparkował jednoślad na chodniku i udał się do salonu optycznego. Przypomnijmy jednak, że polskie prawo drogowe jest w tej kwestii nieubłagane - jazda pojazdem silnikowym po drodze przeznaczonej dla rowerzystów jest surowo zabroniona, a za taki manewr grozi mandat od 100 złotych do nawet 3000 tysięcy złotych oraz punkty karne.
Duchem był jeszcze w Grecji, gdzie do przepisów drogowych podchodzi znacznie mniej restrykcyjnie?