W połowie lutego media obiegły smutne wieści o śmierci Bożeny Dykiel. Miłośnicy jej aktorskiego talentu opłakują ją od miesięcy, a teraz nadszedł moment zakończenia jej wątku w serialu "Na Wspólnej". W ostatnim, poniedziałkowym odcinku byliśmy świadkami sceny ostatniego pożegnania, które było efektem nagłej śmierci serialowej nestorki rodu.
Tak pożegnano Bożenę Dykiel w "Na Wspólnej"
Wątek tej postaci zamknięto informacją, że Maria Zięba zmarła na zawał serca podczas lotu samolotem, a rodzina przygotowała się do uroczystości żałobnych. Dla odbiorców, którzy śledzili losy bohaterki przez ponad dwie dekady, odcinek z pogrzebem stał się domknięciem ważnego rozdziału, gdyż był swoistym hołdem dla zmarłej w lutym aktorki.
Zobacz także: Ksiądz wspomniał o poprawności politycznej, żegnając Bożenę Dykiel: "To nie był jej świat"
WIDEOTak wygląda grób Bożeny Dykiel
W odcinku pokazano również, co wydarzyło się po pogrzebie Marii Zięby: bliscy wrócili na Wspólną, a przy grobie na osobiste pożegnanie zatrzymał się jeszcze syn bohaterki, Grzegorz. Na dziedzińcu kamienicy rodzina zebrała się razem, a Jarek zorganizował seans wspomnień - pokaz fotografii z różnych etapów życia Marii.
Podczas emisji fani serialu byli poruszeni, o czym poinformowali w komentarzach pod oficjalnymi postami serialu. Wśród najczęściej powtarzających się reakcji dominowało wzruszenie, a internauci chwalą produkcję za to, jak pięknie domknięto wątek Dykiel. Pojawiły się też sugestie, jakoby jej serialowy mąż wcale nie musiał "grać" łez i te były wyrazem jego prawdziwych emocji.
"Oj, było płakane", "Podziwiam pana Mieczysława Hryniewicza, który tak zagrał rozpacz po stracie żony, że można było mu uwierzyć", "Łezka się zakręciła w oku", "Pięknie, aż się popłakałam", "Bardzo smutny odcinek", "Piękne pożegnanie pięknej kobiety, niech spoczywa w pokoju"
Dla równowagi nie zabrakło też głosów krytycznych. Niektórzy ocenili na przykład, jakoby pożegnanie było "zbyt skromne", a na pogrzebie powinno być więcej postaci, których ścieżki przecięły się z serialową Marią. Pewne jest jedno - sam odcinek produkcja nazwała wprost "wyciskaczem łez" i tu trafili w sedno.
Oglądaliście?