Polska olimpijka miała groźny wypadek na igrzyskach. Łyżwa rozcięła jej okolicę oka
W ćwierćfinale short tracku na 1500 metrów doszło do groźnego wypadku. Kamila Sellier upadła, a jej twarz została rozcięta przez łyżwę rywalki. Polka opuściła taflę na noszach i trafiła do szpitala. Szef polskiej misji olimpijskiej przekazał informacje o jej stanie.
Zimowe igrzyska olimpijskie wkraczają w decydującą fazę. Im bliżej finiszu zmagań, tym większe napięcie towarzyszy sportowcom i kibicom. W piątkowy wieczór polscy fani przeżyli jednak chwile prawdziwej grozy, gdy na torze short tracku doszło do niebezpiecznego wypadku z udziałem naszej reprezentantki.
W ćwierćfinale biegu na 1500 metrów groźnie upadła Kamila Sellier. Polka przez długi czas utrzymywała się w ścisłej czołówce stawki. Do dramatycznych scen doszło pod koniec rywalizacji, gdy podczas manewru wyprzedzania przez Amerykankę Kristen Santos-Griswold zawodniczki zetknęły się, a Sellier runęła na lód. W trakcie upadku łyżwa rywalki rozcięła jej okolicę oka. Reprezentantka Polski opuściła taflę na noszach.
Największa "diva" igrzysk. Dość mają jej nawet Holendrzy
Kamila Sellier miała wypadek na igrzyskach olimpijskich
Sędziowie uznali, że w trakcie wyprzedzania doszło do naruszenia przepisów, w efekcie czego zarówno Polka, jak i zawodniczka z Stany Zjednoczone zostały zdyskwalifikowane. Ćwierćfinał powtórzono już bez ich udziału. Na tym etapie z rywalizacją pożegnały się także pozostałe Biało-Czerwone - Natalia Maliszewska oraz Gabriela Topolska.
Do dramatycznych wydarzeń odniosła się na antenie Eurosport Maliszewska, która opowiedziała o kulisach wypadku Kamili Sellier.
Trenerka mówiła, że ma pociętą powiekę i policzek, ale jeszcze nie wiemy, co z okiem. Pojedzie do szpitala, trenerka ogarnia dokumenty. Dostała perfidnie płozą w twarz. Długo ją zbierali, to nie jest nic dobrego. Jeździmy na bardzo ostrych łyżwach. Kamila była w bardzo złym miejscu. Niestety, takie rzeczy się zdarzają. Wiem, że Kamila w swojej karierze miała już pociętą twarz, ale to są bardzo niebezpieczne obrazki
Informacje dotyczące stanu zdrowia Sellier przekazał z kolei szef polskiej misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki.
Jest przecięty policzek, który został już zszyty, i najprawdopodobniej uszkodzona jest też kość jarzmowa. Może być złamana, bo jest spora opuchlizna. Oko jest na razie bardzo opuchnięte, więc trudno powiedzieć... Oby nic głębiej ta łyżwa nie weszła
Zobacz także: Jutta Leerdam jest smutna, bo nazywają ją DIVĄ: "Całą moją karierę oceniano mnie za kreskę na powiekach i makijaż"
Kamila Sellier po wypadku została przetransportowana do szpitala, gdzie przeszła niezbędne zabiegi. Zawodniczka spędziła noc pod obserwacją lekarzy. Kolejne informacje dotyczące jej stanu zdrowia przekazała attaché prasowa polskiej reprezentacji olimpijskiej Katarzyna Kochaniak-Roman.
Rozmawialiśmy z doktorem prowadzącym. Kamila przechodzi właśnie tomografię, czekamy na wyniki. Później pojedzie do chirurga i on zdecyduje czy musi przejść operację czy nie. Jeśli tak, zostanie kilka dni w szpitalu. Jeśli nie będzie takiej konieczności, to jutro wyjdzie ze szpitala. Jest bardzo dzielna. Wstała z łóżka o własnych siłach. Przez cały czas są przy niej rodzice oraz lekarz reprezentacji
Tuż przed północą głos zabrał ponownie Konrad Niedźwiedzki.
Kamila jest obecnie w drodze na zabieg polegający na ponownym otwarciu rany, aby lekarze mogli dokładnie ocenić stan kości. Decyzja została podjęta po wynikach tomografii komputerowej, które wykazały niewielkie złamanie. Po zabiegu Kamila pozostanie na noc w szpitalu na obserwacji. Jest bardzo dzielna - wstała z łóżka o własnych siłach. Przez cały czas są przy niej rodzice oraz lekarz reprezentacji. Kolejny komunikat przekażemy po zakończeniu zabiegu.
Pudelek trzyma kciuki za Kamilę!