Ewa Chodakowska o relacji z Lewandowską. "Wysłałam jej wiadomość". Co odpisała Ania?
W autorskim programie Michała Dziedzica dla Wirtualnej Polski gościła Ewa Chodakowska. Ona i Anna Lewandowska od lat rywalizują na rynku usług i produktów fitness, a w przeszłości sugerowano, że kilkukrotnie wbijały sobie drobne szpileczki. Jak teraz wygląda ich relacja?
Ewa Chodakowska bez wątpienia zbudowała fitnessowe imperium, które od początku było porównywane do działalności prowadzonej przez Annę Lewandowską. Według medialnych relacji panie miały okazjonalnie wbijać sobie drobne szpileczki. Raz na przykład Ewa wspominała, że "lubi wyznaczać nowe trendy", gdy Lewa poszła w jej ślady i ruszyła z treningami tanecznymi. Innym razem ucinała dyskusję, że ją i Anię "wszystko różni i nie ma sensu porównywać", a wszystko przy okazji dyskusji o rzekomym "zgapianiu pomysłów na biznes".
Teraz Chodakowska zapewnia, że ona i Ania nigdy nie miały ze sobą konfliktu, a reszta jest jedynie sensacją wykreowaną przez media. W rozmowie z Michałem Dziedzicem w ramach programu "Portret" Wirtualnej Polski mówi:
Kiedy prowadzisz swój biznes, to masz świadomość tego, że na rynku musi być polaryzacja. Musi być jakaś konkurencja. Musi być druga strona, która też będzie promować takie rzeczy dokładnie jak ty, po to, żeby ludzie mieli wybór. Ja Ani nie będę postrzegać jako konkurencji. Nigdy tego nie zrobię. Anka jest dla mnie osobą, która działa na tej samej płaszczyźnie, która wspiera, motywuje, inspiruje, która namawia do zdrowego stylu życia. I to jest dla mnie najważniejsze. (...) Nie było konfliktu, nie ma pojednania w momencie, kiedy nie ma konfliktu.
Jak wspomina, wysłała Ani nawet życzenia z okazji świąt i nie ograniczyła się jedynie do lakonicznego "wszystkiego dobrego". Odpowiedź była dla niej miłym zaskoczeniem.
Z Anią ostatnio rozmawiałam na Święta Bożego Narodzenia, wysłałam jej wiadomość i życzenia świąteczne, i dostałam piękną odpowiedź. Nie ma tutaj konfliktu. (...) Wysyłałam do wszystkich wiadomości z życzeniami. Tylko ja jestem tą osobą, która nie wysyła "wesołych świąt!", tylko zawsze każdej osobie, a było ich koło 200, wysyłałam taką bardzo spersonalizowaną wiadomość. Zajęło mi to 2 dni. I po drodze pojawił się numer Ani. I tak pomyślałam: ależ oczywiście, że wyślę wiadomość. I wysłałam jej wiadomość, bardzo ładną, przyjemną, świąteczną. I dostałam następnego dnia odpowiedź, więc tadam!
W wywiadzie dla Michała Ewa poruszyła też temat ewentualnej współpracy z Lewą oraz nieco szerzej ustosunkowała się do ich domniemanego konfliktu. Wyznała też, czy poleciałaby do Barcelony na mecz Roberta. Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo.