Poruszające słowa aktorki Moniki Dawidziuk na pogrzebie Magdaleny Majtyki: "Dostała rolę anioła. Mam na to fizyczny dowód"
17 marca 2026 roku we Wrocławiu bliscy oraz przyjaciele pożegnali tragicznie zmarłą Magdalenę Majtykę. Aktorka Monika Dawidziuk w trakcie uroczystości wspominała swoją koleżankę. Padły poruszające słowa.
Magdalena Majtyka zaginęła 4 marca. Poszukiwania zakończyły się tragicznie, bo dwa dni później w lesie na terenie Biskupic Oławskich znaleziono jej ciało. Aktorka miała 41 lat. Aktualnie służby starają się ustalić przyczyny tragedii, która wstrząsnęła rodzimym środowiskiem artystycznym.
Ostatnie pożegnanie Magdaleny Majtyki odbyło się 17 marca. Uroczystość pogrzebowa rozpoczęła się w południe na Cmentarzu Komunalnym Grabiszyn we Wrocławiu i trwała 30 minut. Zgodnie z wolą rodziny miała świecki charakter.
ZOBACZ TAKŻE: Szwagier Magdaleny Majtyki wydał nowe oświadczenie: "Zostały pobrane próbki i skierowane do dalszych badań"
Podczas pogrzebu Bożeny Dykiel odczytano list od rodziny aktorki
Koleżanka Magdaleny Majtyki przemówiła na pogrzebie
Licznie zgromadzeni bliscy i przyjaciele wypełnili kaplicę, by oddać hołd artystce. Wśród uczestników była również aktorka Monika Dawidziuk, która w wyjątkowo emocjonalnych słowach pożegnała swoją koleżankę po fachu.
Teraz dostała rolę anioła. Mam na to fizyczny dowód - powiedziała Dawidziuk.
Podczas uroczystości pogrzebowych Dawidziuk podzieliła się z zebranymi historią o piórku, które znalazła. Podkreśliła, że to przypominało jej o duchowej obecności Magdy.
To piórko mi przypominało historię. Kiedyś usłyszałam, że jak anioły mówią do nas w życiu, to wtedy widzimy białe piórka. Ja wzięłam to piórko, które mi zleciało i się nazywało Madzia. [...] Ona była petardą i jest teraz najbardziej petardowym aniołem, który tam jest. To jest właśnie Madzia. Teraz tam jest aniołem sobie. Spokojnie robi dobry team. Dlatego na trzy wszyscy dmuchamy anielskie piórka do nieba. Dla niej - mówiła aktorka.