Riya Sokół chce 65 TYSIĘCY za rok mentoringu i "niczego nie obiecuje". Teraz się żali: "Nie mam zgody, aby podważać CIĘŻKĄ PRACĘ"
Riya Sokół wspomniała w niedawnym wywiadzie, że za rok programu mentoringowego u niej trzeba zapłacić 65 tysięcy złotych. Za co? Nie wyjaśniła, bo "niczego nie obiecuje". Zrobiła się afera, więc teraz do sprawy odniosła się sama zainteresowana.
Riya Sokół od jakiegoś czasu realizuje się jako coach mentalny i to na tym skupia medialną aktywność. Jednych najwyraźniej to przekonuje, innych zapewne trochę mniej, ale pewne jest jedno - po wywiadzie w podcaście Julii Izmalkowej "Matcha Talks", w którym wyznała, że chce 65 tysięcy złotych za rok mentoringu, podczas którego "niczego nie obiecuje", w sieci rozpętała się burza.
Riya Sokół zabrała głos po wywiadzie
We wspomnianej rozmowie między paniami doszło do wyjątkowo intensywnej dyskusji na temat działalności mentoringowej celebrytki. Izmalkowa wyraźnie naciskała, żeby się dowiedzieć, co właściwie chętni otrzymują za 65 tysięcy złotych rocznie, ale Riya chyba uznaje takie pytanie za bezzasadne.
Nic nie obiecuję. Dlatego mówię, że ty nie rozumiesz, co to jest mentoring. Ja niczego tam nie obiecuję. (...) To nie jest obietnica niczego, bo tam trafiają osoby, które mnie już znają, które ze mną bardzo dużo przeżyły, mają własne doświadczenie i wiedzą, czego mają się spodziewać po mnie.
Fala komentarzy ruszyła, co nie umknęło też uwadze samej bohaterki wywiadu. Sokół właśnie zabrała głos i już na starcie twierdzi, że Julia "robi dramę" i czuła się przez nią "ztriggerowana".
Czułam się ztriggerowana. Czułam, że nie chodzi o to, aby faktycznie się dowiedzieć i zainspirować, tylko żeby zrobić dramę. Rozumiem, że wtedy są lepsze wyświetlenia, ale ja też mam dobre - bazując na wspieraniu kobiet, a nie dzieląc już i tak podzielony kraj. Lubiłam Julię i uważałam, że jest bardzo inteligentną osobą, ale jeśli od ponad roku zadaje wciąż te same pytania, tylko w ostrzejszej formie, pod przykrywką "pytań konfrontacyjnych" - to ja już nie mam na to zgody. Nie mam zgody, aby ktoś obrażał moich klientów i publiczność. Nie mam zgody, aby na Whatsappie i poza kamerami udawać kogoś innego, a przed - grać w jakąś niezrozumiałą dla mnie grę. Nie mam zgody na to, aby podważać ciężką pracę moją i moich ludzi... oraz nasze ogromne zmiany.
Riya uważa też, że Julia nie była przygotowana do wywiadu i niedostatecznie zgłębiła jej coachingowe uniwersum.
Byłam też ztriggerowana nieprzygotowaniem się do wywiadu (co wyszło kilka razy w jego trakcie). Brak wiedzy na temat mój, moich treści, treści mojej książki - którą podobno prowadząca przeczytała. Nie chciałam wypuszczać tej rozmowy. Uważam, że to brak szacunku do widza, narażać na prywatne triggery moje i prowadzącej. A jednocześnie dostałam setki wiadomości od ludzi którzy mówią - Julia atakuje w taki sposób, jak mnie atakują ludzie / rodzina / anonimy z Internetu. I że dziękują, że mówię ich głosem i pokazałam, "jak nie dać się wkręcić w pasywną agresję i w to, że NAUKA JEST WAŻNIEJSZA OD TEGO CO CZUJEMY".
Zobacz także: Natchniona Riya Sokół czaruje publikę swoimi złotymi myślami: "Każde odrzucenie jest zaproszeniem" (CYTATY)
Riya Sokół o przemianie, zmianie imienia i wspomnieniach z "X Factora"
Riya Sokół wyjaśnia, czym jest mentoring
A na koniec dołączyła kilka słów o tym, czego faktycznie uczy. Sparafrazowała nawet Schopenhauera. Wszystko - jak pisze - "ponad badania naukowe i czystą teorię"...
I tak, pokazuję, jak sobie radzić, gdy ktoś sobie nie radzi ze swoimi emocjami. Jak radzić sobie, jak sami sobie nie radzimy ze swoimi. Jak reagować, jak ktoś naskakuje z zaskoczenia. Jak oddychać, gdy przy trzecim spotkaniu słyszysz wciąż te same pytania, tylko zadane mniej kulturalnie. Jak stać za swoją prawdą. Ponad badania naukowe i czystą teorię. Stoję na czele osób, które idą ścieżką rzadziej wędrowaną. Które chcą realnie pomagać na tej planecie, budować połączenie, a nie podział. I jestem ok z tym, że dostaję za to bęcki. "Najpierw się śmiali, potem prześladowali i krytykowali, a na koniec przyszli prosić, aby pokazać, jak to zrobiłem" - parafrazując SCHOPENHAUERA. Więc nie poddawajcie się kochani. Byłam już na początku tej drogi. Teraz czuję się silniejsza niż kiedykolwiek.
A jeśli wciąż Wam mało, to Riya dołączyła jeszcze filmik, w którym próbuje wyjaśnić, czym jest mentoring. Jako przykład wzięła... Gordona Ramsaya i kotlety mielone.
Chyba ktoś nie odrobił pracy domowej w tym wywiadzie. Czyli mentorem jest każda osoba, która coś przeżyła i która jest w stanie nauczyć drugą osobę. Czyli na przykład mentorem mógłby być Gordon Ramsay. Ludzie by do niego przychodzili nie po to, żeby ich nauczył, jak robić kotleta mielonego, bo to można przeczytać w książce. Poza tym większość ludzi potrafi zrobić mielonego na podstawie przepisów w książce. Co ten człowiek miał w sercu, w swoim mindsecie, że z gotowania stworzył tak potężne imperium obfitości.
Wspomniała też o jej mentorce, która "pomogła dziesiątkom tysięcy kobiet stać się milionerkami". W to akurat wierzymy.
Albo na przykład moja mentorka, która była bezdomna. Ona nie ma papierka, ale ona pomogła dziesiątkom tysięcy kobiet stać się milionerkami. Jej kompetencją jest to, że przeszła coś w życiu i teraz pomaga kobietom na przepotężną skalę. Moją kompetencją jest to, że przeszłam coś w życiu i teraz pomagam. Kobiety są zakochane w życiu, że zarabiają 5-6 cyfr miesięcznie, że mają piękne relacje, że są szczęśliwe. Absolutnie nie mam nic przeciwko pytaniom trudnym. Myślę, że problemem jest to, kiedy nie widzimy, że jesteśmy bardzo wystraszeni i wtedy one brzmią jak atak, bo próbujemy histerycznie łapać się kontroli i podkładki jakiejś. Nie mamy poczucia bezpieczeństwa w środku, a ja mówię, że poczucie bezpieczeństwa może nam dać tylko i wyłącznie połączenie z Bogiem i ono nie jest naukowe. Czasami trzeba puścić kontrolę, zaufać czemuś większemu niż my, zaufać energii kobiecej.
To co, "zaufacie energii kobiecej" za 65 tysięcy rocznie?