Ostatnimi czasy los nie oszczędza Sandry Kubickiej. Aspirująca bizneswoman przez długie miesiące była w centrum afery z niezdatną do picia (w mniemaniu niektórych) matchą w tle, co niewątpliwie spędzało jej sen z powiek. Do tego wszystkiego doszło jeszcze drugie z rzędu rozstanie z Baronem, w efekcie którego zmuszona była uwić sobie nowe gniazdko. Nie wspominając już o deficycie życzeń od znajomych w dniu jej 31. urodzin, które przypadały 22 stycznia.
Ostatecznym ciosem było zamknięcie jej ukochanej matcharni w Warszawie. Znajdujący się na ulicy Wilczej lokal wytrzymał zaledwie 9 miesięcy. W zamieszczonym w poniedziałek ogłoszeniu celebrytka zdradziła powody zamknięcia "Sandra's matcha" i zasugerowała, że przyczynili się do tego nie tylko psioczący influencerzy, ale i konkurencja.
Sandra Kubicka odpowiada Joannie Opoździe. "Ona chce uwagi!"
Choć informacja ta pojawiła się w poniedziałek, Kubicka przyznała, że zdecydowała się na ten krok znacznie wcześniej. W wieczornych InstaStories modelka zaznaczyła, że był on dobrze przemyślany.
Decyzja, którą podjęłam, nie została podjęta dzisiaj. Ona zapadła kilka miesięcy temu - podkreśliła Kubicka.
Kubicka przyznała, że miała czas, by oswoić się z myślą o zakończeniu projektu oraz przepracować związane z tym trudne emocje. Przyznała, że przeszła już przez okres "żałoby", smutku i frustracji, co było nieodłącznym elementem tego procesu.
Ja już miałam czas, żeby przeżyć swoją "żałobę", swój smutek, swoją złość, frustrację i wszystkie negatywne emocje – dodała.
Apel do fanów
Kubicka zwróciła się także do swoich fanów, prosząc o większe zrozumienie i nieocenianie jej sytuacji na podstawie obecnych działań.
Serdecznie was proszę, bo to jest trochę nie fair, gdy ludzie oceniają mnie przez pryzmat tego, co widzą teraz i decyzji, które podjęłam versus informacje, które wam przekazuję - dodała Kubicka. Między decyzją a informacją, która wychodzi do was, mija kilka miesięcy. Czy to jest z moim rozwodem, czy to jest z matcharnią (...). Tam jest czas pomiędzy i był ten czas, żeby sobie poukładać różne rzeczy, myśli w głowie, emocje w sercu. I to tyle.
Myślicie, że rezolutna celebrytka ma już w planach kolejny biznes?