Schreiber i Korczarowski publikują WSPÓLNE zdjęcie. "Choć życie plącze nam ścieżki, to WALCZYĆ O SIEBIE jest rzeczą piękną" (FOTO)
Marianna Schreiber zaczęła rok 2026 z przytupem, bo od powrotu do Piotra Korczarowskiego. Ledwo się pogodzili, a wielka miłość kochliwej "femme fatale prawicy" już wyznaje jej miłość na Instagramie jak za starych, dobrych czasów.
I mamy to: rok 2026 zaczął się dla Marianny Schreiber ze sporymi fajerwerkami. Co prawda mówimy na razie o tym, że zarobiła z gaśnicy od Lasuczity, z którą wkrótce będzie się lać dla pieniędzy, ale lepsze to niż nic. Jest jednak jeszcze coś, bo wygląda na to, że w wyniku przedziwnego splotu wydarzeń ona i Piotr Korczarowski postanowili dać sobie (kolejną już) szansę.
Korczarowski znów wyznaje Schreiber miłość
Internauci rozpatrywali różne scenariusze w przypadku dalszych losów kochliwej femme fatale prawicy, ale chyba nikt nie przewidział, że ona i Piotr jednak do siebie wrócą. O tym, że stara miłość nie rdzewieje, zakochani przekonywali na konferencji przed Prime MMA, co (oczywiście zupełnym przypadkiem) idealnie pokrywa się w czasie z intensywną promocją sobotniej patogali. A jeśli jakimś cudem im nie wierzycie, to na dowód nawet "poszli w ślimaka".
Zrozumiałam, że nic nie ma znaczenia. Ani pieniądze, ani to co o nas piszą, ani ile razy się rozstaliśmy, tylko ma znaczenie to, co się czuje sercem, i że razem patrzymy w jednym kierunku
Marianna Schreiber chciałaby mieć kolejne dziecko. Mówi o kolejnych poprawkach w wyglądzie i idealnym ojcu dla jej dziecka
Na tym jednak nie koniec atrakcji, więc trzymajcie się mocno. Korczarowski postanowił bowiem wyznać Mariannie miłość na Instagramie - jak za starych, dobrych czasów. Napisany niezwykle kwiecistym językiem post już generuje dziesiątki komentarzy i w końcu o to chodzi.
Choć bywa trudno, choć życie plącze nam ścieżki, choć nie zawsze układa się tak, jak sobie wymarzymy, to walczyć o siebie jest rzeczą piękną, bo tylko miłość kobiety i mężczyzny jest uczuciem, które, gdy jest prawdziwe, nie da mu się oprzeć! To uczucie głębsze od troski i pożądania. To szczera chęć spedzania razem czasu w kłótni i chorobie. To tęsknota za obecnością, choćby w ciszy. To potrzeba złapania spojrzenia. Odnalezienia się w tłumie. I ten cudowny komfort psychiczny, że jest choć jedna osoba na Ziemi, która chce nas rozumieć, bo jesteśmy jej WYBOREM a nie WYROKIEM.
Piotr deklaruje też, że Bóg czuwa nad ich związkiem, a miłość uskrzydla, więc tym razem na pewno się uda.
I warto szukać takiej miłości całe życie! A gdy się już na nią trafi nie można zakładać, że będzie idealnie, że będzie jak w bajce. Bóg nie zsyła nam gotowych rozwiązań. Nie zalatwia za nas problemów. On daje nam SZANSĘ, by zasłużyć na to, co dla nas przewidział. Dlatego Bóg kocha człowieka, bo wierzy w nasze dobro. W naszą szczerą chęć przemiany. W to, że gdy odda nam ziarno, nie zmarnujeny go, lecz zasadzimy. Będziemy dbać o nie i walczyć, by wydało owoce. I taka właśnie jest miłość: najcenniejszy dar Boga dla człowieka, dający szansę na prawdziwe szczęście i spełnienie. Tylko skrajnie nieszczęśliwi fundamentalisci odmawiają człowiekowi drogi do szczęścia, gdy ta nie prowadzi przez ich "święte zapisy". Bóg jest w nas. W naszych sercach i sumieniach, a nie spisanych piórem dogmatach. Bóg nas inspiruje, a nie ogranicza. A największą inspiracją w historii rasy ludzkiej ZAWSZE była miłość, dająca siłę i natchnienie, dająca wiarę i szczęście. A przede wszystkim ŻYCIE! Tam bowiem gdzie życie, tam musi być Bóg!
Cieszycie się ich szczęściem?