Marianna Schreiber DOSTAŁA Z GAŚNICY przed konferencją patogali. "K**WA, PO**BAŁO CIĘ?!" (WIDEO)
Nowy rok, a u Marianny Schreiber jakby bez zmian. Tym razem poszła na konferencję przed galą Prime MMA i dostała z gaśnicy od niejakiej Lasuczity. Już ogłosiła triumfalnie, że "żyje" i zrobiła sobie inhalację z wrzątku. Fajnie?
W sieci funkcjonuje takie porzekadło jak "nowy rok, nowa ja". W przypadku Marianny Schreiber nie ma ono jednak racji bytu, bo była żona ministra z PiS-u konsekwentnie robi wszystko, żeby nie być już nigdy traktowaną poważnie. Tym razem - a co jej tam - dostała z gaśnicy przed konferencją patogali.
Marianna Schreiber zaatakowana gaśnicą
Zacznijmy więc od początku. W najbliższą sobotę, 10 stycznia, będzie mieć miejsce kolejna gala Prima MMA, na której Marianna będzie się okładać po twarzy z niejaką Sarą "Lasuczitą" Sise. Uroczą tradycją jest, że przed faktem organizowane są konferencje, gdzie przeciwniczki mogą sobie pokrzyczeć, pooblewać się wszelkimi substancjami, jakie tylko przyjdą im na myśl czy pogawędzić na wizji z ich eks. O tym akurat Marianna coś tam wie.
#dziejesiewsporcie Marianna Schreiber pokazała filmik. Trenowała z legendą
Do tej pory jednak nikt chyba nie wpadł na to, żeby zaatakować przeciwniczkę gaśnicą, a to przecież świetny pomysł, bo tak się w tym kraju rozwiązuje konflikty. Lasuczita wzięła więc sprawy w swoje ręce i "spontanicznie" spryskała Schreiber na oczach świadków. Ta zdążyła tylko rzucić w jej kierunku stekiem wyzwisk, bo zaczęła się dławić i dusić. Rywalka Marianny była z siebie wyraźnie dumna.
Wróciłaś z hotelu poselskiego, sz**to?!
Tym wiekopomnym wydarzeniem, z którego kadry będzie mogła sobie zachować do rodzinnego albumu, kochliwa "femme fatale" prawicy pochwaliła się już na Instagramie. W końcu jest czym. Tak tylko przypominamy - wciąż mówimy o dorosłej kobiecie, która będzie się lać z inną dorosłą kobietą dla pieniędzy.
Żyję... Chyba?
Swoją drogą Marianna pokazała też na InstaStories płaszcz, który przeżył spotkanie pierwszego stopnia z ową gaśnicą. Napomknęła, że jeśli tak wyglądają ciuchy, to można sobie tylko wyobrażać, jak w takiej sytuacji reagują płuca. Gdy wcześniej ten sam los zgotowała aktywistom, których zresztą pomyliła z inną organizacją (no zdarza się, Wam nie?), podobna refleksja niestety nie nadeszła.
Fajny pomysł na karierę?