Stanisława Celińska w ostatnim wywiadzie rozmyślała na temat śmierci: "Najbardziej chyba będzie mi brak dotyku"

Stanisława Celińska w ostatnim wywiadzie opowiedziała o godzeniu się z przeszłością, miłości, która daje wolność, i wierze, dzięki której sens życia nie znika nawet w obliczu śmierci.

Stanisława Celińska w ostatnim wywiadzie mówiła o śmierciStanisława Celińska w ostatnim wywiadzie mówiła o śmierci
Źródło zdjęć: © AKPA
Venus

We wtorkowe popołudnie media obiegła przykra informacja o śmierci Stanisławy Celińskiej. Wybitna aktorka odeszła w wieku 79 lat. We wrześniu ubiegłego roku artystka udzieliła ostatniego wywiadu dla portalu więź.pl. Podczas rozmowy gwiazda z właściwą sobie pokorą i spokojem mierzyła się z tematem przemijania, wiary oraz miłości, która wykracza poza ramy ziemskiego życia.

W rozmowie powrócił wątek jej relacji z ojcem-pianistą. Choć przez lata artystka nosiła w sobie niepewność, czy była przez niego kochana (pamiętając, że ojciec marzył o synu, Stanisławie), pod koniec życia odnalazła w sercu ukojenie. Wspomnienie wspólnych chwil przy pianinie i dziecięcych zabaw pozwoliło jej na czułą konstatację.

Tak, po latach myślę, że tata mnie kochał - wyznała.

Nie żyje Stanisława Celińska. Aktorka miała 79 lat

Ostatni wywiad Stanisławy Celińskiej. Mówiła o śmierci

W swoim ostatnim wywiadzie Stanisława Celińska nie kryła, że jest gotowa na to, co nieuchronne. Jej wizja odejścia była pozbawiona lęku, przepełniona za to dziecięcą niemal wrażliwością na detale otaczającego świata. Pytana o to, czego będzie jej najbardziej żal, gdy nadejdzie koniec, udzieliła odpowiedzi, która dziś - po jej śmierci - brzmi jak wzruszający testament.

Na nowej płycie śpiewam, że nie będę żałowała ani kariery, ani sławy, że "nic nie wywoła mojego smutku, prócz tej stokrotki w moim ogródku". Najbardziej chyba będzie mi brak dotyku. Choć może, gdy wyruszymy w tę "niebieską podróż", przekroczymy fizyczność? Będziemy ponad to?

Dziennikarz portalu więź.pl przypomniał w wywiadzie słowa Celińskiej, które wypowiedziała w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym": "Czasem dla dobra osoby, którą kochamy, musimy odejść niezaspokojeni". Pochylając się ponownie nad tą myślą, aktorka mówiła o stracie w miłości, przemijaniu i śmierci.

Tak mi podpowiedziało doświadczenie. To bardzo trudne - odejść lub pozwolić odejść, zwłaszcza gdy tego kogoś uznajemy za miłość naszego życia (...). Jeżeli dwoje ludzi się kocha i wierzy w Boga, to stawia Go na pierwszym miejscu i nie czyni Bogiem drugiego człowieka. Taka jest właściwa hierarchia, wówczas wszystko się dobrze układa. Jeśli ukochany odejdzie, będę cierpiała, będzie mnie ogromnie bolało, ale świat się nie skończy, nie umrę. Sens jest gdzie indziej. Nie znika, jak wierzę, nawet w momencie śmierci.

Stanisława Celińska
Stanisława Celińska © AKPA
Stanisława Celińska
Stanisława Celińska © AKPA
Stanisława Celińska
Stanisława Celińska © AKPA
Stanisława Celińska
Stanisława Celińska © AKPA | AKPA
Stanisława Celińska
Stanisława Celińska © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą