Starszy syn Krzysztofa Ibisza nie posługuje się jego nazwiskiem. W wywiadzie POMINĄŁ ojca, wymieniając najważniejsze osoby w życiu
Maksymilian Zejdler zapewnił w najnowszym wywiadzie, że zamierza pracować na własny rachunek. Odpowiadając na jedno z pytań wymienił mamę, siostrę i dziadków jako osoby, z którymi łączą go najbliższe relacje. Myślicie, że Ibiszowi zrobiło się przykro?
Z roku na rok warszawskie salony z otwartymi ramionami przyjmują w swoich "skromnych" progach kolejne osoby, które fantazjują o zdobyciu sławy i rozkręceniu kariery. Część z nich faktycznie osiąga szybką i łatwą popularność, po której krwiożerczy show-biznes przeważnie przestaje się o nich upominać. Znamienne jest to, że na powierzchni utrzymują się głównie posiadacze nazwisk doskonale znanych już w branży filmowej czy muzycznej.
O ciężarze rodzicielskiej sławy nie chciał przekonywać się Maksymilian Zejdler, będący owocem zakończonego ponad 20 lat temu związku małżeńskiego Krzysztofa Ibisza i dziennikarki Anny Zejdler. Co ciekawe, młodzieniec odciął się od nazwiska swojego znanego na całą Polskę ojca. Uczynił to, by jego rówieśnicy i profesorowie Akademii Sztuk Teatralnych nie łączyli go z prezenterem Polsatu?
Szelągowska mówi o karierze syna. Antek powiedział, że TEGO ma nie robić. Nagle przed kamerą Pudelka pojawił się Dowbor!
Krzysztof Ibisz nie zawsze był obecnym ojcem
Prowadzący "Taniec z Gwiazdami", "Awanturę o kasę" i wiele innych formatów telewizyjnych udzielił niedawno wywiadu Mateuszowi Szymkowiakowi, w którym wprost przyznał, że w przeszłości przedkładał karierę medialną nad życie rodzinne. Z perspektywy minionych lat podkreślił, że dziś "podjąłby pewne decyzje inaczej", co zresztą wielokrotnie udowadniał, prezentując na zdjęciach swój wolny czas spędzany z najmłodszymi pociechami.
Wspomniany dziennikarz tym razem zaprosił do rozmowy w radiu RDC pierworodnego syna Krzysztofa Ibisza. Student IV roku aktorstwa niejako podpisał się pod ojcowską wypowiedzią, kiedy został zapytany o rzadko spotykane posługiwanie się nazwiskiem mamy.
Zrobiłem to dlatego, że bardzo jestem zżyty i z mamą, i z babcią, i z dziadkiem byłem bardzo zżyty. Dziadek włożył ogromny wysiłek w moje wychowanie i poczułem, że chciałbym mu się w ten sposób odwdzięczyć jako taki symboliczny gest
Maksymilian Zejdler zaprzeczył wszechobecnym stereotypom na temat "nepo babies", zdradzając, że nigdy nie zależało mu, by stawać z rodzicami w szranki o zdobycie większej popularności. Wprost przyznał, że skupia się na tym, by "być dobry w aktorstwie". W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat wyboru Wrocławia jako jego miasta studenckiego. 26-latek wyznał, że to właśnie tam dostał się na wymarzony kierunek, lecz przeprowadzka do innego miasta kosztowała go mnóstwo stresu.
Często było mi ciężko, bo jestem bardzo związany z rodziną. Często musiałem zaciskać zęby, bo mam na tyle silną relację z mamą czy z moją siostrą, z którą też jestem w bardzo bliskiej zażyłości, że często było mi trudno
Temat Krzysztofa pojawiał się dosłownie na kilka sekund. Słuchacze Polskiego Radia RDC mogli dowiedzieć się m.in., że starszego syna prezentera przestały już bawić żarty o jego wiecznej młodości. Pomimo tego wyraził słowa uznania dla "niesamowitej formy" Ibisza.
Powinni popracować nad swoimi relacjami?
ZOBACZ TEŻ: Była żona Krzysztofa Ibisza, Anna Zejdler, pochwaliła się dorosłymi dziećmi: "Ale oni piękni" (FOTO)