Sylwia Peretti nie może się doczekać własnej śmierci. "W końcu przytulę moje dziecko"
Sylwia Peretti w szczerym wywiadzie zdobyła się na dramatyczne wyznanie. Celebrytka, która trzy lata temu straciła syna w tragicznym wypadku samochodowym, przyznała, że nie boi się już śmierci. Wręcz przeciwnie - mówi, że czeka na moment, gdy znów będzie mogła przytulić syna.
Sylwia Peretti zyskała popularność dzięki udziałowi w reality show "Królowe życia", gdzie widzowie poznali ją jako pewną siebie i charyzmatyczną kobietę z Krakowa. W ostatnich latach jej życie zmieniło się jednak w dramat, o którym mówiła cała Polska.
Jacek Jeschke zachwyca się Magdą Boczarską: "Byłą dla mnie panią z plakatu, a lubi sobie przeklnąć i krzyknąć"
W lipcu 2023 roku doszło do tragicznego wypadku samochodowego w Krakowie. Samochód prowadzony przez Patryka Peretti z ogromną prędkością uderzył w betonowy mur i rozbił się. W wypadku zginęli wszyscy - syn Peretti i trzech jego znajomych. Patryk był wtedy pod wpływem alkoholu.
Sylwia Peretti o podejściu do śmierci
Od czasu wypadku Sylwia Peretti często dzieli się refleksjami o stracie i żałobie. Teraz w bardzo osobistej rozmowie dla Kozaczka znów wróciła do tematu, który - jak sama przyznaje - całkowicie zmienił jej podejście do życia i śmierci.
Sylwia Peretti przyznała, że kiedyś temat śmierci budził w niej strach, dziś jednak patrzy na niego zupełnie inaczej.
Trzy lata temu bałam się śmierci, bałam się duchów. To było dla mnie takie elektryczne. Teraz? Coś ty.
Peretti poszła jednak o krok dalej i zdradziła dziennikarce jakie ma podejście do własnej śmierci.
Ja się wręcz nie mogę na to doczekać. Ja w końcu przytulę moje dziecko.
Sylwia Peretti ma też bardzo konkretną wizję swojego pogrzebu. Zamiast żałobnej ciszy chce muzyki i szampana. Jak tłumaczy, to ma być symbol momentu, w którym w końcu spotka się z ukochanym synem.
Ma być muzyka. I na końcu ma być otworzony szampan(...)Ten szampan będzie dla was tutaj. Jak on się otworzy i go usłyszycie, to musicie się uśmiechać: ‘Ona go przytuliła. Ona jest tam szczęśliwa. Nie płaczmy'. Płaczcie teraz, kiedy żyję, bo jest mi strasznie ciężko.