Jamie Yeates debiutował na ekranie w wieku zaledwie kilku lat. Brytyjczyk zagrał w jednym z bardziej znanych odcinków "Jasia Fasoli". Kojarzycie epizod, w którym Rowan Atkinson obcina "od garnka" chłopca w zakładzie fryzjerskim? No zgadnijcie, kim był ten młodzieniec... Później Yeates jeszcze jako dziecko zagrał w filmie "Morad" reżyserowanym przez Jeremy'ego Ironsa, a jego kolejną i zarazem ostatnią rolą był występ w "Harrym Potterze". Jamie Yeates w "Kamieniu filozoficznym" i "Komnacie tajemnic" wcielił się w Ślizgona Marcusa Flinta - kapitana drużyny quidditcha.
Ekranowy Marcus Flint straszył widzów potężnym, krzywym uzębieniem. W książce został opisany jako odpychający i nieprzyjemny, sugerowano, jakoby miał w sobie "krew trolla". Nastoletni wówczas Jamie Yeates nie miał nic przeciwko graniu "brzydkiej" postaci - przyznał, że jego obleśne zęby były częścią kostiumu. Podobny zabieg zastosowano w przypadku Neville'a - Matthew Lewis nosił plastik za uszami, żeby odstawały i chodził w za dużych butach, żeby wydawał się bardziej niezgrabny.
WIDEOMagda Tarnowska komentuje związkowy "coming out" z Bagim: "CIEKAWOŚĆ LUDZI ZOSTAŁA ZASPOKOJONA"
Tak zmienił się Jamie Yeates po występie w "Harrym Potterze"
W sieci trudno znaleźć jakiekolwiek informacje o jego dalszej karierze - wszystko więc wskazuje na to, że Jamie Yeates zrezygnował z aktorstwa. W nielicznych wzmiankach na jego temat można dowiedzieć się, że Brytyjczyk był zainteresowany pracą po drugiej stronie kamery. Według filmowego serwisu IMDb, 42-letni były aktor od 17 grudnia 2011 r. jest żonaty z Dominique DeBeer. Mieszka w Pretorii w Republice Południowej Afryki, jest właścicielem studia fitness i trenerem personalnym.
Bardzo się zmienił od czasów "Harry'ego Pottera"?