Trudno zapomnieć o początkach obecności Marty Linkiewicz w mediach społecznościowych. Błyskawiczną i kontrowersyjną popularność przyniósł jej udział w głośnej aferze z muzykami z grupy Rae Sremmurd, o której przed laty huczał cały polski internet.
Linkimaster przez długi czas podtrzymywała wizerunek bezkompromisowej skandalistki, która bez ogródek publikowała w sieci kulisy swoich zakrapianych imprez i prowokacyjnych zachowań. Kiedy jednak trafiła do świata freak fightów, nikt nie spodziewał się, że okaże się to jedynie wstępem do prawdziwej, profesjonalnej kariery sportowej.
Marta Linkiewicz powołana do kadry narodowej Polski w kickboxingu
Lata ciężkiej pracy na sali treningowej przyniosły owoce, o jakich wielu mogłoby tylko pomarzyć. Po wywalczeniu srebrnego medalu na mistrzostwach Polski, Marta Linkiewicz oficjalnie została powołana do kadry narodowej Polski w kickboxingu w formule low-kick. Zamiast brylowania na ściankach i szukania atencji, Marta wybiera obecnie ciężki pot na matach i walkę z najlepszymi zawodniczkami w kraju. Po udziale w pierwszej edycji "Królowej przetrwania" postanowiła kontynuować romans z telewizją i niedługo pojawi się programie "Eksperyment: Odsiadka" obok takich osobistości, jak Roxie Węgiel, Julia von Stein czy Danuta Martyniuk.
Marta Linkiewicz gościła w "Pytaniu na Śniadanie". "Brakowało mi dyscypliny i celu"
O swojej przemianie i nowej drodze zawodniczka opowiedziała niedawno na kanapie w programie "Pytanie na Śniadanie". W szczerej rozmowie wyznała, że to właśnie sporty walki okazały się największym przełomem w jej dotychczasowym życiu. Jak sama przyznała, w przeszłości doskwierał jej całkowity brak dyscypliny oraz życiowego celu, a regularne treningi pozwoliły jej zbudować silny charakter, nauczyć się systematyczności i odzyskać wewnętrzną równowagę. Dziś sport nie jest dla niej jedynie pracą czy okazją do zarobku, ale przede wszystkim prawdziwym sposobem na życie.
Linkiewicz rozlicza się z przeszłością: "Z dawną sobą raczej nie znalazłabym wspólnego języka"
Podczas wizyty w śniadaniówce nie zabrakło pytania o to, jak z perspektywy czasu ocenia swoje dawne zachowanie i czy polubiłaby się z dawną wersją samej siebie. Marta odpowiedziała bez zbędnego owijania w bawełnę, że dzisiaj prawdopodobnie nie znalazłyby ze sobą wspólnego języka. Jednocześnie stanowczo zaznaczyła, że nie zamierza wstydliwie odcinać się od swojej przeszłości ani usuwać jej z pamięci. Doskonale zdaje sobie sprawę, że to właśnie te trudne i kontrowersyjne doświadczenia ukształtowały ją i doprowadziły do miejsca, w którym znajduje się obecnie.
Zobaczcie, jak dziś wygląda Marta Linkiewicz. Metamorfoza godna podziwu?