Trwa ładowanie...
Przejdź na
Witek
|

Transpłciowa córka Piotra Jaconia musiała POZWAĆ RODZICÓW! "W sądzie zaczęła płakać, WYĆ WŁAŚCIWIE"

486
Podziel się:

Piotr Jacoń to dziennikarz TVN24 oraz ojciec transpłciowej córki. Zgodnie z polskim prawem jego córka Wiktoria zmuszona była stanąć przed sądem jako oskarżyciel swoich bliskich. Rozprawa miała dramatyczny przebieg. "Nie była w stanie nic mówić. Stała i się trzęsła" - wspomina dziennikarz.

Transpłciowa córka Piotra Jaconia musiała POZWAĆ RODZICÓW! "W sądzie zaczęła płakać, WYĆ WŁAŚCIWIE"
Piotr Jacoń dzieli się rodzinnym dramatem związanym z transpłciowością córki (East News)

Piotr Jacoń kilka miesięcy temu udzielił wywiadu magazynowi "Replika". Opowiedział w nim o coming oucie córki. Wiktoria latem zeszłego roku zadeklarowała się bowiem jako osoba transpłciowa.

Mężczyzna mówił wówczas o tym, jak wraz z żoną przyjęli wyznanie pociechy.

Zobacz także: Chłopiec uwięziony w ciele dziewczynki

Kilka dni temu do sprzedaży trafiła książka dziennikarza. "My trans" to lektura składająca się z reportaży, których głównymi bohaterami są osoby transpłciowe lub ich rodziny. W związku z tym Jacoń udzielił Wirtualnej Polsce wywiadu, w którym opowiedział między innymi o kilku absurdach funkcjonujących w polskim systemie, z którymi on i jego najbliżsi musieli się bezpośrednio zmierzyć.

Niestety żyjemy w państwie, które osób transpłciowych nie widzi. Co w praktyce oznacza, że systemowo jest wobec nich opresyjne - mówi smutno mężczyzna. Narodowy Fundusz Zdrowia nie dostrzega osób trans, a przecież one całe życie są skazane na terapię hormonalną. Za wszystko płacą same. A to nie jest kwestia "widzimisię", to jest terapia ratowania życia. Bo jeżeli ten człowiek nie będzie taki, jak mówi jego dusza i psychika, może dojść do najgorszego. To koniec. Ale dla NFZ-u i dla państwa pod kątem prawnym to nie jest problem. Lata temu wymyślono procedurę metrykalnego ustalenia płci i nic się od tego czasu nie zmieniło.

Okazuje się, że formalne "poukładanie" statusu osoby transpłciowej w naszym kraju wymaga... pozwu przeciwko rodzicom.

Proces można przejść tylko na drodze pozwu przeciw własnym rodzicom. Dziecko musi mnie pozwać, oskarżyć o to, że wraz z żoną źle określiliśmy jego płeć przy narodzinach - wyjaśnia. (...) Nasze dziecko nie ma jeszcze nowego dowodu. Jesteśmy właśnie na etapie rozpraw sądowych. Absurd tej sytuacji demaskuje się na każdym kroku. Córka mieszka w Warszawie, ja tam pracuję, ale dom jest w Trójmieście, więc wziąłem od niej pozew przeciwko nam i samodzielnie złożyłem go w sądzie w Gdańsku. Żeby było szybciej.

Podczas rozmowy Piotr przybliżył również, jak przebiegała sama rozprawa sądowa.

Po pół roku przyjechaliśmy z żoną i z Wiktorią na rozprawę. Byliśmy bardzo zestresowani, spięci. Wchodzimy na salę, trzymając się za ręce, i pierwszy komunikat, który słyszymy od sądu, to, że pani powinna usiąść po tej stronie, a państwo naprzeciwko. Jako oskarżeni i strona pozywająca. Na dzień dobry państwo rozdzieliło polską rodzinę. Sztucznie to zrobiło, ale bezkompromisowo. W imię czego? Zwyczaju? Cholera wie. Sędzia podkreślała, że ma świadomość złożoności sprawy, ale i tam nie umiała wyjść poza gorset nieprzystających do niej norm - relacjonuje.

Myśmy pod polskim godłem przez chwilę stali na środku sali, a potem poszliśmy na te dwie przeciwne strony. Za chwilę nasza córka została wezwana do zeznań i powiedziano jej, że musi się przedstawić. Z pozoru bardzo prozaiczna czynność, ale istotą tego procesu jest to, że ty nie identyfikujesz się ze swoim imieniem, z osobą, którą tym imieniem nazwano - wspomina. Córka stanęła naprzeciwko obcych osób i musiała na głos wypowiedzieć swoje stare imię, tzw. "deadname". Zrobiła to szeptem. Sąd poprosił, aby powiedziała głośniej. I w tym momencie się rozpadła. Zaczęła płakać, wyć właściwie. I cały ten sztuczny koncept podzielenia nas - dziecka i rodziców - wziął w łeb. Bo widząc, jak Wiktoria płacze, poleciałem do niej i ją objąłem. Nie była w stanie nic mówić. Stała i się trzęsła. Tak się zaczęło, a potem było tylko gorzej.

W dalszej części wywiadu dziennikarz podkreślił, że on i jego rodzina nie mogli liczyć na żadną taryfę ulgową ze strony polskiego wymiaru sprawiedliwości:

Jesteśmy na rozprawie cywilnej, przed nami i po nas jakieś spory z ubezpieczycielami i bankami - mydło i powidło. Wszyscy ci ludzie mieli jednak szansę dojść do polubownego rozstrzygnięcia konfliktu, uniknięcia procesu. Nas nikt o to nie pytał, nie mieliśmy mediatora, nie można było uniknąć procesu. Próbowaliśmy robić wszystko, łącznie z pełnym podtrzymaniem pozwu, przyznaniem się do "winy". To powinno zakończyć sprawę - ubolewa.

Łez wylały się na tej sali sądowej litry, a na odchodne i tak usłyszeliśmy, że sąd powołuje biegłego. Biegły raz jeszcze przepyta moją córkę z jej życia. Mimo że przed procesem dostarczasz całą dokumentację medyczną, w tym opinię seksuologiczną - dowiadujemy się. Sąd powiedział, że to nie ma znaczenia, bo opinie są pozyskane prywatnie. Ale kolejny absurd tej sytuacji polega na tym, że nie da się inaczej. W Polsce nie ma żadnego państwowego ośrodka zajmującego się transpłciowością. Paranoja. Zapłaciliśmy za tamte opinie, które pozwoliły na podawanie hormonów, ale żeby zmienić na kawałku plastiku "M" na "K", trzeba było zapłacić za kolejną opinię biegłego. Płacimy my, mimo że to nie my, a państwo w osobie sądu - tej opinii biegłego sobie zażyczyło - relacjonuje bezradny ojciec Wiktorii.

Myślicie, że nadejdzie w końcu dzień, kiedy prawna sytuacja osób transpłciowych zmieni się na lepsze?

Czy kryzys w związku Deynn i Majewskiego to tylko medialna ustawka?

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(486)
Zzz
10 miesięcy temu
Fantastyczne jest to, jak on i jego zona wspierają swoją córkę! Bo swoje dzieci powinnismy kochac bezwarunkowo, tak jak oni. Bierzcie ludzie z nich przyklad.
kka
10 miesięcy temu
Nic nie liczy się bardziej dla dziecka niż wsparcie rodziców...
XXI
10 miesięcy temu
Szczerze współczuję. Nie mam tutaj na myśli różnych przebieranców i ludzi zmieniających płeć dla mody, ale tych rzeczywiście uwięzionych we wlasnych ciałach. Dziecko zawsze powinno pozostać dla rodzica dzieckiem, bez względu na okoliczności.
Rollo
10 miesięcy temu
Wszystkiego do tego ludzie. Szanujmy się i bądźmy dla siebie mili
Mania
10 miesięcy temu
Z jednej strony współczuje, ale z drugiej jak uniknąć sytuacji jak w USA, gdzie mężczyźni dorośli wchodzą do szatni i spa dla kobiet, gdzie przebywają nastolatki, i gdy te kobieta wzywają recepcje, ochronę mężczyźni tłumacza się ze czuja się kobietami? Czy prawa kobiet, dzieci się już nie liczą, tylko prawa gender? To nie są wymysły. Wpiszcie sobie los angeles wi spa. To się wydarzyło i dzieje ciagle
Najnowsze komentarze (486)
lek. med.
4 miesiące temu
Wiktor Jacoń tak? Dobrze - Wiktor?
adas
4 miesiące temu
Kolejnym razem będzie chciał, nie chciała, być np. meblem. Tez będzie wyła?
avatar
8 miesięcy temu
czyli jak winny to będzie uznany jako karany i nie wolno zajmować jakichś tam stanowisk a jak za fałszowanie danych no to już ten tego no, kryminalista takie prawo w państwie piskim
avatar
8 miesięcy temu
czyli jak winny to będzie uznany jako karany i nie wolno zajmować jakichś tam stanowisk a jak za fałszowanie danych no to już ten tego no, kryminalista takie prawo w państwie piskim
Ewqa
8 miesięcy temu
Tak jest skoro zdecydowalo sie dziecko ze od teraz jest dziewczyna to trzeba isc do sadu I swoje opowiedziec. To na wszyelki wypadek aby po jakimis czasie nie zmieni zdania. A wy myslicie ze gdzie indziej jest inaczej? Tutaj jednak bym sie wstrzymala z calym procesem bo jezeli ona dostaje konwulsji gdy ktos zapyta o dawne imie no to jednak trzeba psychologa. Kolejne terapia chormonalna to nie jest takie byle co.. Nie wiem nie rozumiem bo I nie musze ale to nie jest normalne do konca. Taka nowa moda z zachodu a czuje sie pantofelkiem to nim bede. W takim razie ja jestem o razem I tyle.
gość
10 miesięcy temu
A Jacoń na wyciu chce zarobić.
gość
10 miesięcy temu
Może jego córka jest wilkiem skoro wyła?
gość
10 miesięcy temu
Wyła ze wstydu?
gość
10 miesięcy temu
To jest ich prywatna po co o tym pisać, że wyła w sądzie?
realny
10 miesięcy temu
Co za bełkot.Jak ktoś chce rentę to uprawniony do tego organ w tym przypadku komisja lekarska musi orzec o niepełnosprawności. Tym bardziej przy zmianie plci a co za tym idzie imienia peselu itd. ktoś to musi stwierdzić. To samo powinno dotyczyć lgbt chcesz korzystać z tego przywileju to to udokumentuj. Tyle w temacie. Moze jeszcze ktos sie mieni doktorem bo tak czuje i wszyscy mamy mu czapkowac? zastanówcie sie co to za bzdury.
ruwność
10 miesięcy temu
krótko mówiąc sąd na dzień dobry nie rozdzielił rodziny bo nie to było przedmiotem rozprawy tylko wskazał właściwe miejsca ,rozumiem że to po prostu reklama książki?
cccccc
10 miesięcy temu
ale dokładnie to dlaczego wyła? nie wiedziała, że to tylko procedura? Nikt jej nie powiedział????
ava
10 miesięcy temu
to sa twoje sprawy rodzinne nie ma sie czym chwalic ,zmien zawod bo nie mozna patrzec jak cos pod nosem brzeczysz ..tylko durczok w tvn byl dobrym dziennikarzem panie Miszczk zrob porzadek z dziennikarzami nie moze byc tak by seplenili czy byli martwi ,to wszystko jest bez zycia dziennikarzem
Iza
10 miesięcy temu
No czyli rośnie liczba ludzi, którzy nie wiedzą kim są, zmieniają płeć bo to ostatnio stał się sposób aby rozwiązać swoje problemy, zamiast poddać się terapii zmieniają płeć i imię...
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie