W poniedziałek ogłoszono, że do grona trenerów 17. edycji "The Voice of Poland" dołączyła Edyta Bartosiewicz. Wokalistka, obok Kuby Badacha, Michała Szpaka oraz Tomsona i Barona z Afromental, będzie oceniać uczestników walczących o spełnienie marzeń o karierze muzycznej. Jak sama przyznała, propozycje udziału w programie otrzymywała już od wielu lat.
Do pełnienia roli trenerki w "The Voice of Poland" byłam zapraszana od pierwszej edycji, ale dopiero teraz czuję się gotowa, by podzielić się swoim doświadczeniem z młodszymi artystami
Nie jest tajemnicą, że na tę posadę od dawna ostrzyła sobie zęby także Doda. Zapytaliśmy osobę, która pracowała przy produkcji show, czy taka kandydatura była brana pod uwagę.
WIDEODoda jak taran WJEŻDŻA w Skolima. "Jakiś przedsiębiorca OD KIEŁBASY" (WIDEO)
Doda nie dostanie angażu w "The Voice of Poland". Dlaczego?
Wydawać by się mogło, że Doda to wymarzona kandydatka dla producentów telewizyjnych. Jej wypowiedzi niemal za każdym razem wywołują burzę, zapewniając programom dodatkowy rozgłos. Z drugiej strony za artystką ciągną się kontrowersje. Niedawno Doda usłyszała zarzut pomocnictwa w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli na kwotę przekraczającą 12,2 mln zł za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Temat udziału Dody w "The Voice of Poland" wraca jak bumerang od kilku lat, ale umówmy się - w dużej mierze podsyca go sama zainteresowana. Produkcja tego formatu ma jasno określoną zasadę: najważniejsi są uczestnicy, a nie gwiazda, która będzie próbowała zrobić własne show. Doda jest zbyt kontrowersyjną postacią dla tego formatu. Producent nie szuka nazwiska, które będzie generowało kolejne afery. Doda ma na koncie sprawy sądowe i wyroki, przez co kojarzy się bardziej ze skandalami niż z rolą mentorki i autorytetu dla młodych artystów. Nikomu nie zależy na promowaniu osoby z taką przeszłością
Nasz rozmówca zwraca uwagę, że w przypadku Dody kluczową rolę miały odegrać właśnie kwestie wizerunkowe. Choć artystka może pochwalić się ogromnym dorobkiem, zdaniem informatora jej obecny medialny obraz niekoniecznie pasuje do roli mentorki dla młodych wykonawców.
Czy osoba z takim bagażem powinna uczyć młodych wykonawców, jak budować karierę? Produkcja szuka trenerów, którzy niosą pozytywne emocje i nie przyćmiewają ich swoją osobą - tak jak Edyta Bartosiewicz. Doda jest artystką z ogromnym dorobkiem, ale jej obecny wizerunek nie wpisuje się w ten format. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek miała realne szanse zostać trenerką tego programu. To po prostu nie jest nazwisko, którego dziś szuka produkcja
Dodajmy, że kilka dni temu Doda usłyszała kolejne zarzuty. Tym razem w związku z promowaniem "żelek na Hashimoto".
Co, gdyby w trakcie emisji programu zapadł prawomocny wyrok wobec Dody? Taki scenariusz byłby dla produkcji ogromnym problemem. Nikt nie chce takiego skandalu
Żałujecie?