W olimpijskiej wiosce SKOŃCZYŁY SIĘ PREZERWATYWY. Z pomocą pośpieszyły lokalne władze
Podczas zimowych igrzysk sportowcy musieli zmierzyć się z niespodziewanym brakiem prezerwatyw. Zapas wyczerpał się w ekspresowym tempie, pozostawiając zawodników bez niezbędnego (?) zabezpieczenia. Organizatorzy zaskoczeni sytuacją muszą szybko odpowiedzieć na potrzeby uczestników igrzysk.
Na tegorocznych igrzyskach Mediolan-Cortina 2026 zawodnicy spotkali się z nietypowym problemem - deficytem prezerwatyw w wiosce olimpijskiej. Zapas, który mimo wszystko powinien był wystarczyć na cały okres zawodów, rozszedł się w ciągu zaledwie trzech dni. Jak donosi włoski dziennik "La Stampa", przygotowano ich mniej niż podczas poprzednich imprez, co stało się przyczyną błyskawicznego wyczerpania zasobów.
Aleksandra Mirosław o mieszkaniu i sławie po zdobyciu złota na IO. Co myśli o nagrodach dla srebrnych medalistów olimpijskich?
Zapas wyczerpał się w zaledwie trzy dni, obiecano kolejne dostawy, ale nie wiadomo, kiedy - relacjonował anonimowy zawodnik cytowany przez włoskie media. Dla porównania, na igrzyskach w Paryżu rozdano około 300 tys. sztuk, co pozwalało na średnie zużycie dwóch sztuk na sportowca dziennie
We wiosce olimpijskiej skończyły się prezerwatywy. Co teraz?
Podczas igrzysk w dystrybucję zaangażowały się lokalne władze, które umieszczały na opakowaniach symbol Lombardii. Brak dostaw zmusza zawodników do oczekiwania na kolejne partie, a wolny czas spędzają przy grach na konsolach, co staje się coraz popularniejszą formą relaksu wśród sportowców.
ZOBACZ TAKŻE: Zaręczyny na igrzyskach! Ukochany oświadczył się amerykańskiej narciarce przed TŁUMEM KIBICÓW (WIDEO)
Warto przypomnieć, że na igrzyskach w Paryżu rozdano około 300 tysięcy sztuk. Według obliczeń na jednego sportowca przypadały wtedy dwie prezerwatywy dziennie.
Zaskoczeni?