Śledztwo w sprawie Dody i Emila S. zostało wznowione: "Być może będzie skierowany AKT OSKARŻENIA"
Po pięciu latach śledztwa sprawa Dody i jej byłego męża - Emila S. wkracza w decydującą fazę. Jak ustalił "Fakt", prokuratura prowadzi czynności końcowe i niewykluczone, iż wkrótce zapadnie decyzja o skierowaniu aktu oskarżenia do sądu.
Sprawa Dody oraz jej byłego już męża Emila S. dotycząca działalności dwóch spółek producenckich wkracza w decydującą fazę. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie trwa już od pięciu lat i dotyczy podejrzeń o nieprawidłowości finansowe oraz działania na szkodę inwestorów.
Śledztwo przeciwko Dodzie wznowione
Postępowanie było przez ostatni rok zawieszone. Śledczy czekali na kluczową opinię gospodarczą, która miała istotne znaczenie dla dalszego biegu sprawy. Jak udało się ustalić mediom, dokument wpłynął do prokuratury i śledztwo w sprawie Dody oraz jej byłego męża zostało właśnie wznowione. Piotr Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie skomentował sprawę w rozmowie z "Faktem".
Zlecona była opinia gospodarcza, która bardzo długo była wykonywana. Teraz już wpłynęła i śledztwo zostało podjęte, nie jest już zawieszone. Na tym etapie mogę potwierdzić, że trwają czynności końcowe i jeśli nie pojawi się konieczność przeprowadzenia nowych dowodów z inicjatywy albo oskarżonych, albo pełnomocników, to być może będzie skierowany akt oskarżenia w najbliższym czasie - przekazał.
Doda o słynnej szarpaninie w toalecie z Agnieszką Szulim: "Powiedziała mi: "Z TWOIMI RODZICAMI TO DOPIERO POCZĄTEK"
Doda - jak informowała w 2021 r. "Fakt" Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, usłyszała w tej sprawie zarzut dotyczący pomocy w usunięciu składników majątkowych spółki zagrożonych zajęciem. Według informacji prokuratury miało to nastąpić poprzez utworzenie na Malcie nowego podmiotu gospodarczego.
Dostałam jeden zarzut i pewnie parę lat bronienia się w sądzie. Rozumiem. Za głupotę, naiwność i zaufanie się płaci. Brak świadomości nie zwalnia z odpowiedzialności. Byłam na to psychicznie przygotowana. Chcę pomóc inwestorom i ekipie odzyskać pieniądze. [...] Nie musicie mi zasłaniać oczu w artykułach — niczego się nie wstydzę, bo nie mam nic na sumieniu - stwierdziła wówczas Doda w mediach społecznościowych.
Wieloletnie postępowanie nabiera tempa, a finał może być bliżej, niż się wydaje. Też jesteście ciekawi, jak zakończy się ta sprawa?