Z początkiem czerwca Joanna Przetakiewicz musiała zmierzyć się z całkiem niemałym kryzysem wizerunkowym. Krótko po tym, jak światło dzienne ujrzała głośna "afera metkowa" związana z firmą odzieżową Jessiki Mercedes, okazało się, że swoje za uszami ma również założycielka domu mody La Mania. Przetakiewicz w końcu zabrała jednak głos, tłumacząc się... "błędem w komunikacji".
By jednak w końcu nieco odetchnąć, Przetakiewicz wybrała się pod koniec lipca wraz z Rinke Rooyensem na wakacje do Portugalii, które - rzecz jasna - dokładnie zrelacjonowała na Instagramie.
Sielanka nie mogła trwać jednak wieczność, więc gdy tylko 52-latka powróciła do kraju, pomaszerowała do Dzień Dobry TVN, by promować kolejną ze swoich akcji społecznych w ramach Ery Nowych Kobiet.
Doszłam do wniosku, że Polki nie są szczęśliwe, bo boją się być szczęśliwe - rozprawiała na kanapie śniadaniówki.
Znana z zamiłowania do luksusów Joasia studio opuściła zabytkowym Prosche 911, które Rinke Rooyens sprezentował jej z okazji imienin. Jak w zasadzie można było się spodziewać, czerwona "bryka" Joanny nie należy do najtańszych. Za taki model należy zapłacić blisko 300 tysięcy złotych...
W redakcji Pudelka od 2019 roku. Miłośniczka dobrej książki i maratonów. Żyje dla dram zarówno na polskim, jak i tym zagranicznym podwórku. Wierzy we wszystkie teorie z TikToka. Nigdy nie zrozumie, dlaczego Harry poślubił Meghan, a na jeden dzień mogłaby zostać Robertem Lewandowskim. Z zamiłowaniem odkrywa, a potem ujawnia wszystko to, co celebryci próbują przed nami ukryć.