Zapłakana Anna Lewandowska rzuciła się w ramiona Roberta podczas jego pożegnania na Camp Nou. Nie zabrakło Klary i Laury (WIDEO)
Po pełnym wzruszeń pożegnaniu na murawie Camp Nou, Robert Lewandowski utonął w ramionach najbliższych. Obrazek zapłakanej Anny Lewandowskiej oraz mocno przytulonych do taty córek, Klary i Laury, stał się najbardziej poruszającym symbolem końca katalońskiej ery polskiego napastnika.
Zapłakana Anna Lewandowska rzuciła się w ramiona Roberta podczas jego pożegnania na Camp Nou. Nie zabrakło Klary i Laury (WIDEO)
Ostatni występ Roberta Lewandowskiego przed własną publicznością na Camp Nou przyniósł mnóstwo wzruszeń. Gdy polski napastnik opuszczał murawę, fani zgotowali mu potężną owację na stojąco, a sam piłkarz nie potrafił powstrzymać łez. Choć "Lewego" czeka jeszcze finałowe, wyjazdowe starcie z Valencią, to właśnie mecz w Barcelonie stał się momentem kulminacyjnym jego rozstania z "Dumą Katalonii".
Zobacz: Robert Lewandowski SAM PRZEPROWADZI SIĘ do Arabii Saudyjskiej? Są nowe informacje na temat transferu
Kiedy w sobotę Polak ogłosił decyzję o odejściu z klubu po zakończeniu rozgrywek, stało się jasne, że niedzielna potyczka z Realem Betis będzie należeć do niego. Trener Hansi Flick otwarcie przyznawał przed meczem: "Zasługuje na to, aby wszyscy fani mogli go pożegnać". Szkoleniowiec nie tylko wystawił Lewandowskiego w wyjściowej jedenastce, ale powierzył mu także rolę kapitana zespołu. Trybuny stadionu mieniły się od koszulek z kultową "dziewiątką", a kibice od pierwszych minut głośno skandowali nazwisko swojego snajpera.
Robert Lewandowski zszedł z boiska w 85. minucie spotkania przy ogłuszającym akompaniamencie braw i pożegnalnych pieśni. Emocje były tak silne, że schodzący z murawy napastnik z wrażenia zapomniał przekazać koledze kapitańską opaskę. Po końcowym gwizdku Polak chwycił za mikrofon i bezpośrednio z murawy zwrócił się do fanów, dziękując im za niesamowity czas spędzony w stolicy Katalonii.
Dziękuję, że jesteście tu ze mną w tym trudnym momencie. Gdy przyjechałem do Barcelony, wiedziałem, że ten klub będzie wielki. Wasze przyjęcie mnie tutaj było niesamowite. Od pierwszego dnia w Barcelonie czułem się na tym boisku jak w domu. Nigdy nie zapomnę, jak śpiewaliście moje nazwisko. Chcę podziękować kolegom z zespołu i każdemu, kto pracuje w klubie. To był wielki zaszczyt, by grać w tym klubie. Przeżyliśmy tutaj wielkie momenty przez te cztery lata. Czuję się dumny z tego, co tu zrobiliśmy. Dziś żegnam się z wami na tym stadionie. Zawsze będę miał Barcelonę w swoim sercu. Bardzo wam dziękuję. Visca el Barca, niech żyje Katalonia - powiedział wzruszony.
Zobacz także: Sebastian Karpiel-Bułecka zaśpiewał Lewandowskiemu "Boso" na Camp Nou. Robert natychmiast wyskoczył z korków (ZDJĘCIA)
Gdy oficjalna część ceremonii dobiegła końca, Lewandowski skierował się w stronę swoich najbliższych. Piłkarz utonął w ramionach żony Anny oraz córek - Klary i Laury. Był to niezwykle poruszający widok, ponieważ wzruszenie udzieliło się całej rodzinie, a łzy płynęły zarówno z oczu samego napastnika, jak i jego małżonki.
Zobaczcie nagrania i zdjęcia z wzruszających chwil na murawie.