Zapytano Karolinę Gilon, gdzie ma granicę w pokazywaniu prywatności. Tak odpowiedziała (WIDEO)
Karolina Gilon od lat aktywnie prowadzi swoje profile w mediach społecznościowych, chętnie dzieląc się z obserwatorami zarówno zawodowymi projektami, jak i bardziej osobistymi momentami. Celebrytka nie ukrywa, że lubi pokazywać kulisy swojego życia prywatnego. Jakiś czas temu zdecydowała się nawet opublikować nagrania z porodu, pozwalając internautom towarzyszyć jej w jednym z najbardziej intymnych momentów życia.
ZOBACZ TAKŻE: Karolina Gilon zdradza SEKRET swojej szczupłej sylwetki. Skorzystacie z jej rad? (FOTO)
Karolina Gilon była gościnią programu "Portret", w którym opowiedziała m.in. o swoim związku z Mateuszem, macierzyństwie i relacji z ojcem. W pewnym momencie padło pytanie o granice w pokazywaniu prywatności w mediach społecznościowych.
Czy jest coś czego byś nie pokazała?
Była gwiazda Polsatu wdała się w dyskusję z prowadzącym i stwierdziła, że film z porodu opublikowała po to, aby odczarować obraz porodu u innych kobiet.
Bardzo dużo rzeczy nie pokazuję (...) Ten film był bardzo potrzebny kobietom. Wiesz, jak kobiety się boją porodów? Duża część kobiet nie ma pojęcia, co to jest połóg. Dlatego właśnie powinniśmy coś z tym robić. Są influencerki, które poruszą trudne tematy, które się na to otworzą i dzięki temu dziewczyny wiedzą z czym to się jeF