Zgaszona Monika Zamachowska odwiedza Dom Wódki, po czym odbiera syna ze szkoły i idzie z nim na zakupy (ZDJĘCIA)
Dziennikarka, którą na początku października zwolniono z "Pytania na śniadanie" ma teraz sporo wolnego czasu.
Celebrytce tak bardzo spieszyło się do sklepu, że wyprzedzała samochody na podwójnej ciągłej.
Trzeba przyznać, że ostatnie tygodnie nie były dla Moniki Zamachowskiej szczególnie udane. Po 20 latach pracy w TVP dziennikarka została nieoczekiwanie zwolniona z funkcji prowadzącej "Pytania na śniadanie" i zastąpiona przez Małgorzatę Tomaszewską. Zamiast rozpaczać po stracie posady, Monika pochwaliła się liczbą propozycji, które zaczęły napływać niemal natychmiast po oficjalnym ogłoszeniu końca współpracy z telewizyjną Jedynką.
Póki co Zamachowska chwilowo odpoczywa od pracy w mediach. W piątek celebrytka została przyłapana przez paparazzi w centrum Warszawy na załatwianiu sprawunków na mieście. Najpierw 47-latka złożyła wizytę w restauracji Dom Wódki, po czym wsiadła do swojego audi i czym prędzej pojechała odebrać syna ze szkoły, z którym wybrała się na zakupy. Niecierpliwej Monice tak bardzo śpieszyło się do sklepu, że "zmuszona" była wyprzedzać samochody na podwójnej ciągłej.
Zobaczcie zdjęcia:
Strapiona mina
Pod koniec października Monika Zamachowska została zwolniona z funkcji prowadzącej w "Pytaniu na śniadanie".
Dalsza kariera
Dziennikarka wcale nie zamierza iść na emeryturę i już zapowiedziała, że zaoferowano jej kilka lukratywnych propozycji.
Sprawunki na mieście
W piątek dziennikarka została przyłapana przez paparazzi w centrum Warszawy, gdy załatwiała sprawunki na mieście.
Dom wódki
46-latka złożyła też wizytę w modnej restauracji Dom Wódki.
Odbiór syna
Po południu celebrytka odebrała syna ze szkoła i wybrała się z nim na zakupy.
Pośpiech
W drodze do sklepu Monika wyprzedzała samochody na podwójnej ciągłej.
Wizyta w sklepie
Gdy Monika i Tomek wyszli z supermarketu, uczynny syn pomógł matce zanieść torby z zakupami do zaparkowanego nieopodal samochodu.