55-letnia Kinga-joginka Rusin chwali się formą, prezentując 15 (!) różnych pozycji. "Mój ortopeda jest w szoku!" (ZDJĘCIA)
Kinga Rusin pochwaliła się powrotem do sprawności po poważnym urazie barku. Dziennikarka zdradziła, że jej ortopeda był zaskoczony tempem rehabilitacji - po trzech miesiącach odzyskała niemal pełny zakres ruchu, choć zwykle trwa to nawet rok.
Kinga Rusin kilka lat temu zakończyła pracę w telewizji, rezygnując z prowadzenia "Dzień Dobry TVN", aby skupić się na podróżach i życiu prywatnym u boku partnera Marka Kujawy. W listopadzie ubiegłego roku dziennikarka doznała poważnego urazu ręki - śródkostnego złamania kości ramiennej i naderwania ścięgna, co wymusiło długą rehabilitację i ograniczyło jej dalekie wyprawy, w tym odwołanie podróży do Brazylii.
Wygląda na to, że sytuacja zdrowotna najpopularniejszej polskiej globtroterki powoli się poprawia - kilka dni temu została zauważona podczas spaceru w Warszawie z Michałem Pirógiem, przyjacielem z czasów pracy w TVN, a ostatnio pochwaliła się w mediach społecznościowych powrotem do aktywności fizycznej. Dziennikarka zaprezentowała 15 różnych pozycji jogi, podkreślając, że dzięki rehabilitacji i regularnym ćwiczeniom odzyskuje sprawność po wcześniejszym urazie ręki.
Mój ortopeda jest w szoku! Powiedział, że to nieprawdopodobne jak szybko wróciłam do sprawności po tak poważnym urazie. W przypadku zamrożonego po złamaniu barku to normalnie zajmuje rok albo dłużej. U mnie po trzech miesiącach do pełnego zakresu ruchu brakuje zaledwie 10%. A jeszcze w grudniu w zasadzie nie ruszałam ręką...Co więcej - wróciłam do formy sprzed 5 lat!
Rusin podkreśliła, że zbawienny dla powrotu do formy okazał się jej pobyt w Meksyku. Jak zaznaczyła, przez miesiąc codziennie ćwiczyła blisko trzy godziny, przede wszystkim jogę, nie dając sobie żadnej taryfy ulgowej.
Co więcej - wróciłam do formy sprzed 5 lat! Ten miesiąc w Meksyku zrobił swoje. Codziennie blisko trzy godziny ćwiczeń (głównie jogi), bez wymówek, bez taryfy ulgowej. Do tego zdrowe jedzenie, długie spacery, spokój, dużo medytacji i dobrej muzyki oraz porządny sen. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Również moje
Jesteście pod wrażeniem?