Bohdan Łazuka zapisał się na kartach polskiej kinematografii rolami w tak kultowych filmach jak "Chłopaki nie płaczą", "Nie lubię poniedziałku" czy "Brunet wieczorową porą". Aktor od ponad sześciu dekad spełnia się także jako wokalista estradowy oraz prezenter telewizyjny i radiowy.
Mimo 87 lat na karku aktor nadal jest aktywny zawodowo. W jednym z ostatnich wywiadów zaznaczył jednak, że nieustająca praca nie wynika w jego przypadku z chęci dorobienia sobie do emerytury, a z potrzeby spełniania się artystycznie.
WIDEOAndrzej Seweryn o emeryturach artystów: "Jest mi przykro"
Bohdan Łazuka szczerze o swojej emeryturze
Nie dorabiam do emerytury, bo mi wystarcza to, co mam. Oczywiście, że narzekam jak każdy Polak, ale nie narzekam na to, co mam. Uruchamia się wyobraźnia i pojawia się pytanie w głowie: gdzie odbywa się akcja sztuki? W Polsce! No i już wtedy odpowiedź jest jednoznaczna
ZOBACZ TAKŻE: Agnieszka Fitkau-Perepeczko ma dwie emerytury: "OBIE SĄ DZIADOWSKIE". Podała dokładne kwoty
Łazuka wytłumaczył, że w jego przypadku do świadczeń emerytalnych dochodzą jeszcze wpływy z tantiem oraz wspomniane już okolicznościowe występy.
Mam emeryturę, mam tantiemy z powtórek w telewizji i to już mi wystarcza. A to, że jeżdżę i występuję, to tylko dlatego, żeby nie siedzieć w domu i się nie nudzić. Czuję się dobrze, a tego chyba jeszcze nie zabronili
Doceniacie jego szczerość?