Doda wydała NOWE oświadczenie ws. emerytur. "To nie jest normalne państwo, w którym specjalista musi się łamać na dwa etaty, żeby przeżyć"
Doda po raz kolejny zabrała głos w sprawie projektu rządowej ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Wokalistka zmierzyła się z szeregiem argumentów pojawiających się w przestrzeni publicznej. Podkreśliła, że dyskusja nie dotyczy gwiazd z telewizji.
W ostatnim czasie temat emerytur artystów i projektu rządowej ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny elektryzuje opinię publiczną. Głos w tej sprawie chętnie zabierają twórcy, a Skolim i Doda toczą coraz bardziej zażartą publiczną dyskusję.
Zaczęło się od tego, że wykonawca hitu "Bebecita" podczas pikniku w Czeremsze stwierdził, że pieniądze z podatków, jego zdaniem, powinny być przeznaczone na inne cele, "a nie na jakieś ku*wy i ćpu*ów". W reakcji na te słowa koleżanka po fachu doradziła mu, żeby "zajął się sprzedawaniem kiełbasy". A później zaapelowała, by odniósł się do inwektyw, którymi określił artystów.
Anna Mucha straciła pracę w TVP. Dyrektorka wezwała ją na dywanik: "Wyłuszczyła, że ZAKŁADAJĄ MI KAGANIEC"
Doda wydała oświadczenie ws. ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów
Teraz Doda po raz kolejny zabrała publicznie głos w sprawie projektu rządowej ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Tym razem bez odniesienia do wynurzeń Skolima zwróciła się do swoich odbiorców w pierwszej osobie, podkreślając, że osoby pracujące w sektorze kultury to nie tylko gwiazdy.
Drogi czytelniku, widzę, że oceniasz ustawę "artystyczną", której ewidentnie nawet nie przeczytałeś. To bardzo słabe, że wyrabiasz sobie opinię na bazie krzywdzących mitów o "bogatych artystach", podczas gdy ta ustawa dotyczy tysięcy ludzi w instytucjach kultury - bibliotekarzy, archiwistów czy muzyków - którzy latami pracowali na śmieciówkach za minimalne stawki. Myślenie, że każdy pracownik kultury to celebryta z TV, jest po prostu dziecinne i pokazuje brak elementarnej wiedzy o tym, jak funkcjonują te instytucje. Pisanie takich komentarzy bez znajomości przepisów to po prostu wstyd. (...) Myślisz, że każdy pracownik kultury to milioner, który zarabiał "duże pieniądze"? To mit, który służy tylko temu, żebyśmy się kłócili o ochłapy - zaczęła wpis.
Warto jednak podkreślić, że projekt ustawy zakłada wsparcie dla osób wykonujących działalność artystyczną, których dochody są niskie i często nieregularne. Wspominani przez Dodę pracownicy sektora kultury nie są więc beneficjentami programu.
W dalszej części wpisu zaapelowała, by zamiast "szczuć na siebie nawzajem" domagać się godnych warunków życia dla wszystkich pracujących. Wspomniała także o tym, że często praca w sektorze kultury nie jest wyborem, tylko "jedyną ścieżką dla specjalistów".
Piszesz o "drugim etacie" - czy Twoim zdaniem bibliotekarz czy pracownik muzeum w mniejszym mieście, który wypracowuje standardowe godziny, powinien dorabiać w nocy, żeby państwo łaskawie nie okradło go ze składek? To nie jest normalne państwo, w którym specjalista musi się łamać na dwa etaty, żeby przeżyć - napisała.
Rabczewska odniosła się również do argumentu, że kultura to "pasja". Stwierdziła, że "praca to praca" i niezależnie od wykonywanego zawodu każdy zasługuje na godne warunki życia oraz zabezpieczenie społeczne. Podkreśliła również, że nie bagatelizuje problemu chorych dzieci, którym niezbędne jest wsparcie państwa.
Zobacz także: Gitarzysta Skolima czule o Dodzie po jej apelu do Skolima. "Wielka burza, bo odezwała się PSEUDOARTYSTKA"
W zamieszczonym we wtorek oświadczeniu Doda stwierdziła także, że argumentacja części komentujących projekt ustawy to "licytacja na nieszczęście". Zaapelowała, by walczyć o pomoc dla każdego, kto jej potrzebuje, i podkreśliła, że system zmusza pracowników kultury do pracy na umowach śmieciowych.
Jeśli teraz napiszesz, że 'mogli zmienić zawód', to od razu Ci odpowiem: gdyby każdy z nich to zrobił, to kto dbałby o naszą kulturę, historię i dorobek narodowy? Kto prowadziłby muzea i archiwa? Wymaganie od specjalistów, żeby rzucali swoje wykształcenie i pasję tylko dlatego, że państwowy pracodawca był nieuczciwy, to szczyt krótkowzroczności i arogancji. (...) Jeśli uważasz, że kultura to zbędny balast, który nie zasługuje na ochronę – to faktycznie, dyskusja nie ma sensu - podsumowała.
Ma rację?
Zobacz także: Ralph Kaminski też reaguje na wywód Skolima o artystach. "Weź ty chłopie, przeproś" (WIDEO)