Adrian Szymaniak ze "ŚOPW" walczy o refundację terapii i wypomina miliardy wydane na szczepionki. "Mało śmieszny ŻART"
Adrian Szymaniak prowadzi kampanię na rzecz refundacji terapii TT Fields Optune dla osób chorych na glejaka w Polsce, zwracając uwagę na koszty leczenia w porównaniu do niewydanych środków na szczepionki.
Miłosna historia Anity Szydłowskiej i Adriana Szymaniaka rozpoczęła się od udziału w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Małżeństwo od tego czasu idzie wspólnie przez życie. Ostatnie miesiące nie były dla nich szczególnie łaskawe. U mężczyzny zdiagnozowano glejaka IV stopnia.
Anita i Adrian na bieżąco informują internautów o postępach w leczeniu. Kilka miesięcy temu para razem z dziećmi postanowiła przeprowadzić się na jakiś czas z Krakowa do Bydgoszczy, gdyż uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" w tamtejszym szpitalu poddał się radio- i chemioterapii. Niedawno Szymaniak połączył się z fanami i opowiedział o postępach w leczeniu, przyznając, że po drugim cyklu chemii podtrzymującej "zmiotło go do łóżka".
Te pary ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wytrwały w małżeństwie
Z czasem okazało się, że standardowe leczenie to za mało, dlatego też 38-latek ubiega się o podjęcie innowacyjnego leczenia TT Fields Optune. Ta metodologia wykorzystuje pola elektryczne, by powstrzymać podział komórek nowotworowych i pozwala pacjentom funkcjonować poza szpitalem. Niestety, w Polsce terapia ta nie jest refundowana, a jej koszt sięga 120 tys. zł miesięcznie.
Apel Adriana Szymaniaka do polityków o zmiany
Według danych przytoczonych przez Szymaniaka, terapia TT Fields Optune jest finansowana publicznie w wielu krajach, takich jak USA, Niemcy czy Szwecja, ale w Polsce sytuacja pozostaje niezmieniona. W swoim poruszającym wpisie na mediach społecznościowych, Adrian wezwał do systemowych zmian.
Mam marzenie, aby nastąpił przełom i terapia TT Fields była dostępna dla większości chorych w naszym kraju, a jest nas — według najnowszych danych — ok. 100-1500 osób - zaznaczył.
Adrian Szymaniak podkreślił też, że koszt pokrycia tej terapii dla wszystkich chorych w Polsce wyniósłby 4,32 mld zł. Aby zobrazować sytuację, przypomniał, że polski rząd musi oddać 5,6 mld zł za szczepionki, które nigdy nie opuściły magazynów.
Mało śmieszny żarcik sytuacyjny - skomentował.
Mimo olbrzymich kosztów, Adrian sugeruje, że częściowa refundacja - nawet na poziomie 50 proc. - mogłaby znacząco poprawić dostęp do tej terapii.
Od czegoś trzeba zacząć, więc zacznijmy od rozmów i stworzenia przestrzeni do dyskusji - podsumował.
Szymaniak, razem z innymi pacjentami, wysyła oficjalne apele do władz, licząc na wsparcie finansowe dla innowacyjnej terapii, która jest już dostępna w wielu krajach. Działania te mają na celu stworzenie warunków do wprowadzenia refundacji, co mogłoby znacząco poprawić sytuację pacjentów z glejakiem w Polsce. Jego inicjatywa zyskuje coraz większe poparcie.
Według danych z GUS niemalże wszyscy chorzy na glejaka wielopostaciowego w Polsce mogliby mieć zapewnioną terapię TTF Optune na dwa lata z tych wyliczeń i jeszcze by zostało ponad miliard złotych - podkreślił. Wiem, że koszty są olbrzymie, jednak gdyby refundacja wynosiła chociaż 50 proc., to dostęp do tej terapii byłby dużo łatwiejszy dla wielu chorych w naszym kraju. Od czegoś trzeba zacząć, więc zacznijmy od rozmów i stworzenia przestrzeni do dyskusji.